Rosnące rachunki za prąd sprawiają, że wiele gospodarstw domowych szuka sposobów na ich obniżenie. Jednym z rozwiązań jest montaż fotowoltaiki, która zmniejsza opłaty za zużycie energii elektrycznej. Niestety po niedawnych zmianach w systemie rozliczeń, czyli po wprowadzeniu net-billingu, nie każdy wierzy, że ich montaż przyniesie oszczędności. Czy obawy te są słuszne?

Co zyskujemy dzięki fotowoltaice?

Panele fotowoltaiczne pozwalają na samodzielne wytwarzanie prądu przy udziale energii słonecznej. Dzięki nim zyskujemy niezależność energetyczną, czyli częściowo uniezależniamy się od podwyżek cen prądu i zapłacimy niższe rachunki. Dodatkowo wszelkie perturbacje na rynku energii nie dotykają nas tak bardzo, jak tych gospodarstw domowych, które nie posiadają paneli.

Niektóre osoby zastanawiają się jednak czy czy fotowoltaika się opłaca – zwłaszcza po tym, jak system upustów został zastąpiony przez net-billing. Według wielu osób taki sposób rozliczania się z dostawcą energii jest mniej korzystny od poprzedniego, co jednocześnie przekłada się na mniejszą opłacalność montażu paneli. Nie do końca jednak osoby te mają rację.

Net-billing nie taki straszny

Do tej pory właściciele fotowoltaiki rozliczali się ze swoim operatorem (niektórzy nadal to robią) w systemie opustów, w którym za każdy wprowadzony do sieci 1 kW energii, można odebrać 0,8 (lub 0,7) kW. W przypadku net-billingu energii nie oddajemy, ale sprzedajemy ją po cenach rynkowych. Natomiast, gdy nasze panele nie pracują (np. nocą) a potrzebujemy prądu – kupujemy go.

Biorąc pod uwagę, że ceny energii elektrycznej osiągają coraz bardziej zaporowe kwoty, panele fotowoltaiczne cały czas przynoszą oszczędności. I to bez względu na to, czy wyprodukowaną energię rozliczamy w systemie opustów czy net-billingu. Nawet jeśli stawki kupna prądu uznamy za mało korzystne, to przecież i tak w ciągu dnia nie ponosimy opłat za samodzielnie wyprodukowany prąd.

Autokonsumpcja energii w systemie net-billing

Sprzedaż nadwyżek prądu może przynieść gospodarstwu domowemu realne zyski, w postaci kilkuset złotych miesięcznie. Środki te powinny wystarczyć na zakup prądu, który będzie potrzebny nocą czy przy pochmurnych, zimowych dniach. Prosument wykorzysta więc zgromadzone na koncie pieniądze: w pierwszej kolejności na zakup energii a 20% pozostałej kwoty – na własne cele.

Jak długo będą rosły ceny prądu, tak długo prosument będzie czerpać zyski z działania instalacji fotowoltaicznej. Śmiało możemy więc stwierdzić, że panele fotowoltaiczne nie tylko obniżają nasze rachunki za prąd, ale także pozwalają generować zyski. Sama instalacja natomiast, przy obecnych cenach energii elektrycznej, powinna zwrócić się po około 7-9 latach.

Kiedy panele fotowoltaiczne redukują rachunki za prąd?

Oczywiście bez względu na to, z którego systemu rozliczeniowego korzystamy, fotowoltaika przyniesie nam realne oszczędności tylko wtedy, gdy jej montaż zostanie wykonany prawidłowo. Warto więc wynająć do tego firmę z doświadczeniem na rynku i wieloma zrealizowanymi projektami, jakimi może pochwalić się np. firma Esoleo – z adresem strony https://www.esoleo.pl/.

Nieprawidłowo zainstalowana fotowoltaika (ustawiona pod złym kątem, w zacienieniu lub w kierunku o małym dopływie światła) nie będzie pracować z maksymalną wydajnością. Tym samym uzyski energii elektrycznej będą niewielkie, co niestety nie przełoży się na zauważalne obniżenie rachunków za prąd.

Kiedy panele są najbardziej opłacalne?

Fotowoltaika daje nam wspomnianą już niezależność oraz częściowe uniezależnienie się od operatora sieci energetycznej. Jednak najbardziej opłacalna jest wtedy, gdy działa w systemie off-grid, czyli zamiast do sieci energetycznej jest podłączona do domowego magazynu energii. Magazyn gromadzi bowiem jej nadwyżki, które można wykorzystać w późniejszym czasie.

W praktyce oznacza to uniezależnienie się nie tylko od dostawcy energii, ale także od systemu opustów i net-billingu. W takiej formie fotowoltaika nie generuje żadnych rachunków, dając nam pełną niezależność. Podsumowując, śmiało możemy powiedzieć, że panele nadal są opłacalnym źródłem energii a do tego przyjaznym środowisku. Nie warto z nich rezygnować.