Strona główna Blog Strona 12

Zmiana terminu zgłoszenia beneficjentów rzeczywistych

0

Ministerstwo Finansów przesunęło termin, w którym zgodnie z zapisami Ustawy o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu z dnia 1 marca 2018, należy dokonać zgłoszenia beneficjentów rzeczywistych spółek do Centralnego Rejestru Beneficjentów Rzeczywistych. Kogo należy zgłosić, kto powinien tego dokonać i jaka jest rola instytucji obowiązanych w zakresie AML (Anti-Money Laundering)?

Czym jest Centralny Rejestr Beneficjentów Rzeczywistych?

Centralny Rejestr Beneficjentów Rzeczywistych działa od 13 października 2019 roku. Został wprowadzony Ustawą o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu, co z kolei jest implementacją dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2015/849 z 20 maja 2015 r. w sprawie zapobiegania wykorzystywaniu systemu finansowego do prania pieniędzy lub finansowania terroryzmu.

Nowo powstająca spółka ma 7 dni od momentu wpisania do KRS na zgłoszenie do CRBR.

Zgodnie z ustawą obowiązywał półroczny okres przejściowy, który dotyczył spółek istniejących przed powstaniem rejestru, czyli tych widniejących w KRS przed 13 października 2019 roku. Miały one dokonać wpisu do 13 kwietnia 2020 roku. Jednak w związku z zaistniałą obecnie sytuacją i wpływem epidemii koronowawirusa na działanie przedsiębiorstw przesunięto ten termin do lipca br., co jest częścią tzw. tarczy antykryzysowej.

Generalnie rejestr ma powodować, że przestępcom lub potencjalnym przestępcom trudniej będzie się ukryć w skomplikowanych strukturach powiązań spółek i grup kapitałowych.

Co warto podkreślić, dostęp do rejestru jest otwarty dla każdego i bezpłatny, co umożliwia kontrolę informacji przez otoczenie spółek. Jawność ma przyczynić się do zwiększenia przejrzystości operacji finansowych, obrotu gospodarczego i podmiotów w nim uczestniczących. Tym samym ma podnieść zaufanie do rynku finansowego.

Kim jest Beneficjent Rzeczywisty?

Termin ten pojawił się w polskiej ustawie jako implementacja określania „ultimate beneficial owner” obecnego w unijnej dyrektywie.

Najprościej rzecz ujmując beneficjentem rzeczywistym jest osoba fizyczna, sprawująca bezpośrednią lub pośrednią  kontrolę nad spółką. Kontrola ta opiera się na posiadanych uprawnieniach, które wynikają z okoliczności prawnych lub faktycznych, które umożliwiają wywieranie decydującego wpływu na czynności lub działania podejmowane przez spółkę.

O czym pamiętać przy zgłoszeniu do CRBR?

Przede wszystkim należy pamiętać, że wpis do Centralnego Rejestru Beneficjentów Rzeczywistych jest obowiązkowy. Podmioty do tego zobligowane zapisami Ustawy, które nie dokonają wpisu we wskazanym terminie mogą liczyć się ze znacznymi sankcjami. Kara finansowa może sięgać nawet miliona złotych.

Zatem osoby uprawione do reprezentowania spółek jawnych, komandytowych, komandytowo-akcyjnych, z ograniczoną odpowiedzialnością oraz akcyjnych (poza tymi  notowanymi na giełdzie) dla ich dobra powinny wywiązać się z obowiązku we wskazanym terminie.

Zgłoszeniu podlegają nie tylko dane identyfikacyjne beneficjenta rzeczywistego, ale także dane spółki, jak i jej uprawionego reprezentanta, dokonującego wpisu. W przypadku beneficjenta należy podać: imię i nazwisko, obywatelstwo, państwo zamieszkania, PESEL (lub datę urodzenia, jeśli dana osoba nie posiada numeru PESEL), a także informacje o wielkości i charakterze udziału lub uprawnieniach mu przysługujących.

Obowiązki instytucji obowiązanych

Instytucje obowiązane to kolejny istotny termin wynikający z Ustawy AML. To szeroka i zróżnicowana grupa, w skład której wchodzą firmy, instytucje, organizacje i stowarzyszenia oraz indywidualni przedsiębiorcy. Zgodnie z zapisami są one zobligowane do realizacji szeregu zadań w odniesieniu do przeciwdziałania praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu.

Jedną z instytucji obowiązanych jest biegły rewident. W jego przypadku obowiązki wynikające z Ustawy AML zaczynają się jeszcze przed podjęciem współpracy z klientem. Biegły jest zobowiązany do przeprowadzenia oceny ryzyka klienta, m.in. poprzez identyfikację i weryfikację beneficjenta rzeczywistego. W przypadku negatywnej oceny ryzyka klienta, bądź gdy nie ma możliwości ustalenia beneficjenta rzeczywistego, biegły nie nawiązuje stosunków gospodarczych z klientem, bądź rozwiązuje te już podjęte.

Taka ocena klienta nie jest dokonywana jedynie na początku współpracy, ale musi być kontynuowana i aktualizowana w trakcie współpracy. Biegły jest obowiązany prowadzić stały monitoring informacji o kliencie oraz o stosunku gospodarczym między nim, jako instytucją obowiązaną, a klientem.

W przypadku zidentyfikowania okoliczności wzbudzających podejrzenie prania pieniędzy lub finansowania terroryzmu, instytucja obowiązana przekazuje te informacje do Generalnego Inspektora Informacji Finansowej. Współdziałanie z GIIF jest obowiązkiem instytucji obowiązanej. To właśnie GIIF sprawuje kontrolę wykonania przez instytucje obowiązane obowiązków w zakresie AML. W przypadku, gdy podejrzenia wypełniają dyspozycję art. 299 Kodeksu karnego, biegły zgłasza ten fakt także do prokuratury.

Biegli rewidenci, podobnie jak inne instytucje obowiązane, są zobowiązani także do wdrożenia czynności o charakterze organizacyjnym wewnątrz firm audytorskich. Dotyczą one m.in. opracowania wewnętrznych procedur AML, wskazania osób odpowiedzialnych za obszar AML, przeprowadzania szkoleń dla pracowników oraz archiwizowania dokumentów związanych z wykonywaniem obowiązków wynikających z Ustawy.

Autorem komentarza jest Kamil Walczuk, Biegły Rewident, współzałożyciel sieci firm audytorskich Polska Grupa Audytorska

Firmy szukają pieniędzy online

0

Epidemia koronawirusa bez wątpienia przyspieszy cyfryzację wielu dziedzin gospodarki. Sporo usług dla biznesu, które dzisiaj są dostępne za pośrednictwem Internetu, jako dodatek do tradycyjnych kanałów sprzedaży, zacznie być oferowanych głównie w sieci. Już dzisiaj przymusowa kwarantanna sprawiła, że przedsiębiorcy szukają w Internecie sposobu na utrzymanie płynności finansowej.

Zatory płatnicze to od lat jedno z największych utrapień mikro i małych firm, szczególnie dotkliwe teraz, gdy gospodarka stanęła z dnia na dzień. 27% firm przyznaje, że choć ma pieniądze, to nie płaci swoim kontrahentom, bo woli trzymać gotówkę na czarną godzinę. 63% podejrzewa o to innych. Zamknięci w biurach lub domach przedsiębiorcy szukają więc rozwiązań online, by uniknąć bankructwa – wynika z badania „Wpływ koronawirusa na płynność finansową firm” przeprowadzonego przez IMAS International na zlecenie Krajowego Rejestru Długów.

Najnowsze badanie KRD pokazuje eskalację problemów związanych z regulowaniem płatności w okresie pandemii. 44% firm ma kłopot z terminową opłatą faktur przez to, że inni im nie płacą, a 42% przyznaje, że straciło zaufanie do wiarygodności finansowej swoich kontrahentów w obliczu pandemii koronawirusa.

Epidemia zmieniła też sposób reakcji firm, które coraz częściej przestawiają się na usługi online i same też szukają rozwiązań dostępnych przez Internet.

– Spytaliśmy przedsiębiorców, jakie usługi wspierające płynność finansową są dla nich szczególnie ważne właśnie teraz, w czasie pandemii koronawirusa. Blisko 30 proc. przedsiębiorców uważa, że to faktoring online. Najwięcej, bo 65 proc. przedsiębiorców wskazuje monitoring płatności, a 42 proc. pobieranie raportów na temat sytuacji finansowej kontrahentów. Nieco ponad jedna czwarta przedsiębiorców wybrała windykację online. Nikt nie ma wątpliwości, że bez szybkich, bezpiecznych i skutecznych rozwiązań online wiele firm nie przetrwa tego trudnego okresu – komentuje Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów BIG SA.

Spadek zaufania

Najchętniej wybierane opcje, czyli monitoring płatności i sprawdzanie kontrahentów, to w pełni internetowe narzędzia oferowane przez biura informacji gospodarczej. Raporty o kondycji finansowej firm pozyskiwane z BIG-ów umożliwiają przedsiębiorcom weryfikowanie kontrahentów w czasie rzeczywistym i w ten sposób pozwalają im uniknąć współpracy z niesolidnym płatnikiem.

– Firmy przestały sobie wzajemnie ufać i widać tego pierwsze efekty. W Krajowym Rejestrze Długów notujemy zwiększoną liczbę zapytań i pobieranych raportów na temat kondycji innych firm. W marcu, w porównaniu ze styczniem, ich liczba wzrosła o 200 procent. Kontrahenci sprawdzają nie tylko przyszłych, ale też obecnych partnerów biznesowych. Sytuacja finansowa każdej firmy zmienia się z godziny na godzinę. Przezorność staje się więc powoli naszą drugą naturą – zauważa Adam Łącki.

Faktoringiem w wirusa

Przezorność to dobra rzecz, o ile nie jest podszyta strachem. Niestety prowadzenie firmy w czasach epidemii u jednych wzmaga czujność, u innych obawy.

– Dla najmniejszych firm najbliższe miesiące będą próbą czasu i sprawdzianem z przetrwania na rynku. Kontrahenci, jak pokazuje sondaż KRD, mogą wstrzymywać płatności, a to dla wielu firm może oznaczać problemy z wypłacalnością. W tej sytuacji kluczowe staje się bieżące zarządzanie płynnością finansową. W sukurs przychodzą takie rozwiązania jak faktoring online, które błyskawicznie uwalniają środki zamrożone w fakturach. Od początku marca zainteresowanie eFaktoringiem wzrosło, bo to szybki pieniądz w czasach epidemii. Nie wymaga formalności ani obecności w placówce, wszystko załatwia się przez Internet i za pomocą kilku kliknięć myszką. Pieniądze od faktora można przeznaczyć na bieżące wydatki lub podreperowanie budżetu – komentuje Dariusz Szkaradek, prezes firmy faktoringowej NFG.

Faktoring online, który wskazuje 30% firm, jest doskonałym narzędziem wspierającym płynność finansową firm, bo pozwala w szybki sposób zamienić faktury na gotówkę. Warto wiedzieć, że teraz, w okresie nadwyrężonego zaufania w biznesie, eFaktoring z cesją jawną dodatkowo dyscyplinuje kontrahentów do terminowej spłaty należności. To rozwiązanie wybierane w szczególności przez najmniejsze przedsiębiorstwa. NFG oferuje im Pakiet ochronny na start, w którym wprowadza preferencyjne warunki finansowania.

Coraz więcej firm decyduje się wprowadzać usługi internetowe dla biznesu. W drugiej połowie marca, według wstępnych danych, o 12,3% wzrosła liczba zleceń przekazywanych za pośrednictwem Wingo.pl. Windykację online, jako skuteczną usługę ratującą płynność finansową w badaniu IMAS-u, wskazało 27% przedsiębiorców. Nie ma jednak wątpliwości, że tego typu usługa już niebawem może zyskać na znaczeniu. W prosty sposób i bez wychodzenia z domu umożliwia ona bowiem zlecenie odzyskania należności.

Jak wyplątać się ze spirali zadłużenia? 3 sprawdzone sposoby

0

Kłopoty finansowe mogą przydarzyć się każdemu z nas. Wystarczy nieopłacona rata czy rachunek za media lub usługi telekomunikacyjne. Nie jest to jednak sytuacja bez wyjścia. W rozwiązaniu problemów finansowych pomoże kontakt z wierzycielem i przemyślane gospodarowanie domowym budżetem. W czasie, gdy należy jak najmniej wychodzić z domu, pomocne może okazać się także bezpieczne spłacanie długów przez internet.

Budżet domowy nie jest studnią bez dna. Każda kolejna nieopłacona rata kredytu czy nieuregulowana faktura przekłada się na coraz większe problemy finansowe. Istnieje jednak kilka prostych sposobów, które pozwolą na poprawę naszej sytuacji materialnej.

Spróbuj dogadać się z wierzycielem

Wiele osób, borykając się z problemami finansowymi, zaciąga kolejne pożyczki na spłatę dotychczasowych długów. Niestety, nowe kredyty, zamiast pomóc wpędzają nas w coraz większą spiralę zadłużenia. W takim wypadku nie pomaga unikanie kontaktu z firmą windykacyjną, co jest częstym zachowaniem ze strony dłużników. – Celem firmy windykacyjnej jest nawiązanie kontaktu z osobą zadłużoną, poznanie jej sytuacji i osiągnięcie satysfakcjonującego dla obu stron porozumienia, które pozwoli na spłatę zadłużenia. Dla każdego klienta przygotowywany jest indywidualny plan spłaty zaległości dostosowywany do jego możliwości finansowych, który jest też dostępny przez internet – wyjaśnia Katarzyna Skrabska z Ultimo. Co istotne, warunki spłaty można modyfikować w trakcie trwania ugody. Przykładowo, gdy nasza sytuacja finansowa polepszy się, wysokość raty można będzie zwiększyć, co przyczyni się do szybszej spłaty zadłużenia.

Spłacaj długi na własnych zasadach

Z przygotowaną przez firmę windykacyjną ofertą spłaty zadłużenia zapoznamy się m.in. na specjalnym portalu do obsługi zadłużeń online. Jest to dobre rozwiązanie, zwłaszcza teraz, gdy ograniczamy wyjścia z domu. Dzięki platformie do obsługi zadłużeń możemy swobodnie zarządzać swoimi zobowiązaniami za pomocą komputera, laptopa, tabletu czy smartfona o dowolnej porze i bez wychodzenia z domu. Chcąc skorzystać z takiego udogodnienia na początku musimy założyć konto na portalu obsługi zadłużenia firmy windykacyjnej, która się z nami kontaktuje. W tym celu należy zarejestrować się podając imię, nazwisko oraz kilka innych danych umożliwiających wierzycielowi weryfikację, czy jesteśmy jego klientem. – Osoby, które zarejestrowały się na portalu, mogą sprawdzić wielkość swojego zadłużenia i zapoznać się z przygotowaną ofertą rozłożenia długu na raty. W łatwy sposób zatwierdzą także ugodę online lub samodzielnie ustalą wysokość comiesięcznej raty. Portal do obsługi zadłużeń umożliwia także bezpieczne spłacanie poprzez szybkie dokonanie wpłaty płatnościami online – tłumaczy Katarzyna Skrabska z Ultimo. Portale do obsługi zadłużonych są odpowiednio zabezpieczone, a przy korzystaniu z nich obowiązują podobne zasady jak w przypadku bankowości elektronicznej. Konto chronione jest hasłem, które sami tworzymy podczas rejestracji, a wgląd do wszystkich informacji mają tylko użytkownicy platformy.

Przyjrzyj się domowemu budżetowi

Chcąc wydostać się ze spirali zadłużenia musimy także porządnie przeanalizować nasz domowy budżet. Często nie zdajemy sobie sprawy z tego ile i na co wydajemy, co w wielu przypadkach prowadzi do życia „ponad stan”. Właśnie dlatego warto przygotować listę, na której umieścimy nasze comiesięczne wydatki w zestawieniu z zarobkami. Dzięki temu w łatwy sposób sprawdzimy z czego możemy zrezygnować, aby podreperować nasze domowe finanse. Dobrym pomysłem jest wprowadzenie rygorystycznego planu oszczędzania, zwłaszcza jeśli borykamy się z problemem kilku zadłużeń jednocześnie. Zbędnych wydatków unikniemy także dzięki „zaprzyjaźnieniu się” z listą zakupów, która pozwoli na rozsądne i przemyślane wydawanie pieniędzy na naprawdę potrzebne rzeczy. Aby uniknąć dalszych długów, warto też opłacać wszystkie zobowiązania jednego dnia, najlepiej zaraz po otrzymaniu wynagrodzenia, nawet jeżeli terminy ich płatności są różne. Poddając nasz domowy budżet dogłębnej analizie i stałej kontroli możemy zaoszczędzić sporą sumę, która ułatwi nam szybszą spłatę długów.

Chcąc rozwiązać problemy finansowe powinniśmy przede wszystkim zwracać szczególną uwagę na nasze codzienne wydatki. Warto także dogadać się z wierzycielem, np. za pomocą portalu do obsługi zadłużenia online i wybrać ofertę spłaty zadłużenia dostosowaną do naszych możliwości finansowych. Nie zapominajmy jednak, że najlepszym sposobem na uniknięcie długów jest terminowe regulowanie wszystkich naszych zobowiązań.

Sprawdź, jak odzyskać czyste konto w BIG

0

Osoby prywatne i firmy, które nie spłacają terminowo swoich zobowiązań mogą zostać wpisane do rejestrów prowadzonych przez Biura Informacji Gospodarczej. Korzystają z nich np. banki i firmy telekomunikacyjne, dlatego trafienie do takiego wykazu dłużników może przysporzyć nam problemów z zaciągnięciem kredytu lub podpisaniem umowy na abonament telefoniczny. Kiedy i jakie zadłużenia zgłaszane są do BIG oraz co zrobić, aby usunąć je z rejestru?

Biura Informacji Gospodarczej przechowują m.in. dane o osobach prywatnych i instytucjach, które z różnych powodów popadły w długi i unikają kontaktu z wierzycielem. W Polsce funkcjonuje kilka tego typu podmiotów – m.in. Krajowy Rejestr Długów, Biuro Informacji Gospodarczej SA, ERIF Biuro Informacji Gospodarczej S.A. czy Biuro Informacji Gospodarczej InfoMonitor S.A. Dłużnik nie trafia jednak do rejestru automatycznie. Zgłoszenia musi dokonać wierzyciel, czyli osoba prywatna lub firma, której jesteśmy winni pieniądze. Jak działa takie zgłoszenie i co dzieje się z nim później?

Jakie zadłużenia są zgłaszane do BIG?

Nie wszystkie długi mogą zostać wpisane do rejestru. – Do rejestru Biura Informacji Gospodarczej można zgłosić dług, którego wysokość to minimum 200 zł w przypadku osób prywatnych i 500 zł w przypadku firm. Dodatkowo, od momentu powstania długu musi upłynąć minimum 30 dni. Należy też pamiętać, że dłużnik musi zostać poinformowany o fakcie zamiaru zgłoszenia jego danych do BIG z minimum miesięcznym wyprzedzeniem – wyjaśnia Damian Bednarski z Ultimo. Z baz BIG korzystają m.in. banki oraz inne instytucje finansowe w celu weryfikacji wiarygodności klienta. W przypadku, gdy nasze dane widnieją w rejestrze może zdarzyć się, że bank odrzuci nasz wniosek kredytowy, a operator telefonii komórkowej czy telewizji kablowej odmówi nam podpisania umowy.

Aby trafić do rejestru dłużników wystarczy jedna nieopłacona faktura za telefon, o której zapomnieliśmy. Właśnie dlatego np. przed zaciągnięciem kredytu warto samemu sprawdzić czy nasze dane pojawiają się w rejestrze dłużników. – Osoby prywatne mogą raz na sześć miesięcy pobrać darmowy raport BIG na swój temat. Dowiemy się z niego m.in. czy nasze dane widnieją w rejestrze oraz kto ewentualnie dokonał takiego wpisu i na jaką kwotę zalegamy danemu wierzycielowi. Wniosek o taki raport można złożyć on-line – dodaje Damian Bednarski.

Usunięcie danych z BIG

Dane dotyczące zadłużeń nie są wpisywane do rejestru na stałe. Kiedy spłacimy dług zgłaszający jest zobowiązany do niezwłocznego przekazania tych informacji do BIG, aby przywrócić nam „czyste konto” i usunąć informacje o zadłużeniu z rejestru. Właśnie dlatego powinniśmy skontaktować się z wierzycielem, dogadać się z nim i rozłożyć dług na raty, które będą dopasowane do naszych możliwości finansowych. Sporym udogodnieniem jest możliwość spłaty zobowiązania przez internet. – Nowoczesne firmy windykacyjne udostępniają swoim klientom internetowe portale do obsługi zadłużenia. Dzięki nim, nie wychodząc z domu, można zapoznać się z dokumentami dotyczącymi naszego zadłużenia, jak również dokonać spłaty poprzez bezpieczny system płatności. Do zalet portalu obsługi zadłużenia zaliczyć można także to, że klient nie musi kontaktować się z doradcą firmy windykacyjnej, aby ustalić harmonogram spłaty zadłużenia. Może to zrobić on-line dowolnego dnia, o dogodnej porze, za pomocą komputera, tabletu czy smartfona – dodaje Damian Bednarski z Ultimo.

Wpis do Biura Informacji Gospodarczej może przysporzyć nam wielu kłopotów. Nie chowajmy jednak głowy w piasek i nie unikajmy kontaktu z wierzycielem. Ustalenie harmonogramu spłaty zadłużenia pozwoli nam pozbyć się długu i odzyskać „czyste konto” w BIG.

Twoja firma przez epidemię ma problemy finansowe? Sprawdź rozwiązania

0

Andrzej, lat 46 – właściciel firmy transportowej, która utrzymywała się głównie z  dowożenia dzieci do szkół. Dziś wszystkie placówki oświatowe są zamknięte, firma nie ma zamówień, a Andrzej ma w leasingu kilka minibusów i raty w wysokości kilku tysięcy złotych miesięcznie. Dziś w obliczu zagrożenia epidemiologicznego większość przedsiębiorców jest w takiej sytuacji.

Firmy rekrutują na nowych zasadach

0

Z badań przeprowadzonych w 2016 r. przez IDC wskaźnik osób, które mają możliwość pracy zdalnej, wynosił 45%. Z kolei, jak wynika z badań przeprowadzonych w 2018 r. przez firmę Michael Page, z takiej formy mogło już skorzystać 60% zatrudnionych. Widać więc, że trend pracy zdalnej staje się coraz bardziej popularny i coraz więcej firm dojrzewa do decyzji o umożliwianiu pracownikom pracy z domu. I dobrze, że tak się dzieje, bo w zaistniałej sytuacji, taka możliwość staje się ważną zaletą.

Zdalne realizowania zadań

Dla przedsiębiorstw, które są już przyzwyczajone do takiego stylu pracy, jak np. firmy z sektora IT, taka nieprzewidziana sytuacja, jak pojawienie się wirusa COVID-19, najprawdopodobniej nie zaburzy jej funkcjonowania. Przedsiębiorstwa, które pozwalają na pracę zdalną, posiadają wypracowane procesy, narzędzia i ścieżki komunikacji, dzięki którym z łatwością mogą przełączyć się na zdalny tryb funkcjonowania. A co z firmami, które nie wdrażały wcześniej podobnych rozwiązań?

Na wdrożenie pracy zdalnej w obliczu zaistniałej epidemii pozwala Ustawa z 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych. Oczywiste jest, że przedsiębiorstwa mają różny charakter i nie każde z nich może pozwolić sobie na wdrożenie takiego rozwiązania na wszystkich szczeblach organizacji, przykładem są chociażby firmy produkcyjne. Jednak nawet one mogą przenieść część działalności w tryb pracy zdalnej. W takich organizacjach występują chociażby takie działy, jak administracja, kadry, księgowość czy marketing. To właśnie te obszary można zaadoptować do pracy zdalnej. Warto więc przeanalizować, które z działów rzeczywiście wymagają obecności pracownika w biurze, a które nie i zminimalizować w ten sposób ryzyko narażenia zdrowia pracownika.

Z pewnością jednym z obszarów, które można przenieść na formę pracy zdalnej jest rekrutacja. Współcześnie istnieje wiele rozwiązań, które ułatwiają procesy rekrutacyjne prowadzone w takiej formie.

Rekrutacja online – przydatne narzędzia

Zacznijmy od najbardziej znanego narzędzia, jakim jest Skype. Z jego pomocą możemy odbywać rozmowę twarzą w twarz z kandydatem oddalonym nawet o setki kilometrów. Mamy możliwość współdzielenia ekranu z kandydatem w celu przedstawienia mu prezentacji lub materiałów dotyczących naszej organizacji, możemy również przesyłać pliki w czasie rzeczywistym, a więc możemy poprosić kandydata o wykonanie dla nas jakiegoś zadania.

Poza Skypem na rynku istnieje wiele innych dostawców podobnych rozwiązań, jak chociażby: Cisco Webex, ClickMeeting, Google Hangouts, Facebook Massanger i wiele innych. Wybór narzędzia zależy od indywidualnych preferencji.

Trendem zyskującym na popularności są też rozmowy video bez udziału rekrutera, tzw. video interview. Przygotowany wcześniej zestaw pytań przez rekrutera, za pośrednictwem platformy, jak np. zapraszamnarozmowę.pl, zostaje przesłany do kandydata w formie linku. Kandydat odpowiada na kolejno pojawiąjące się pytania, po czym odpowiedzi zostają utrwalone w pliku video. Później rekruter może obejrzeć nagranie i na jego podstawie zdecydować, czy kandydat kwalifikuje się do następnego etapu rekrutacji. Takie rozwiązanie sprawdza się nie tylko w czasie zagrożenia koronawirusem, lecz także wtedy, gdy firmy mają dużo rekrutacji w ciągu roku lub gdy rekrutują większą liczbę osób na jeden rodzaj stanowiska, np. call center. Takie narzędzie pozwala zaoszczędzić czas rekrutera i zredukować liczbę spotkań z kandydatami. Na rynku możemy znaleźć różne systemy, które oferują takie rozwiązania, jak choćby: GreenJobInterview czy Interactly.

Innym narzędziem wspierającym rekrutację są oczywiście systemy ATS, które mogą nie tylko służyć jako baza kandydatów i narzędzie do sprawnego procesowania aplikacjami, lecz także jako narzędzie selekcyjne w rekrutacji online. Na serwisie z ogłoszeniami OLX Praca w panelu do zarządzania aplikacjami kandydatów można wygodnie posegregować swoje ogłoszenia i zweryfikować przesłane odpowiedzi. W sytuacji, w której chcemy zatrudnić większą liczbę kandydatów i nie mamy czasu na rekrutację lub, jak w obecnej sytuacji, nie możemy sobie pozwolić na spotkanie twarzą w twarz, możemy skorzystać z formularzy aplikacyjnych i zawrzeć w nich np. test kompetencyjny sytuacyjny, który pozwoli nam wyselekcjonować najodpowiedniejsze osoby.

Zasady rekrutacji w formie video

Przeprowadzanie rozmów video rządzi się swoimi prawami. Przed samą konwersacją należy przygotować ciche miejsce w domu czy w biurze i upewnić się, że nikt nie będzie nam przeszkadzał. Na początku warto upewnić się, czy obie strony dobrze się widzą i słyszą. Po przywitaniu się i udzielaniu podstawowym informacji, warto opisać, jak będzie przebiegała taka rekrutacji. Dla wielu osób będzie to zupełna nowość.

– Rekrutacja jest procesem wieloetapowym. Na szczęście mamy dostęp do internetu i nadal możemy umieszczać ogłoszenia i przeglądać odpowiedzi. To, co obecnie zmienia wielu klientów OLX Praca, to ostatni etap, jakim jest spotkanie z kandydatem, na rozmowę telefoniczną lub w formie video. Zarówno dla rekruterów, jak i osób aplikujących jest to duża zmiana, ale sytuacja wymusza dostosowanie się do nowych realiów. Oczywiście mamy do czynienia z różnymi branżami i różnym stopniem zaawansowania technologicznego. Dlatego jeszcze przed samą rozmową warto poinformować kandydata, w jaki sposób będzie ona przeprowadzona. Bardzo ważne jest, byśmy pamiętali o empatii, zawsze może okazać się, że po drugiej stronie jest osoba, która ma pod opieką dziecko czy dwa koty – radzi Anna Janowczyk, Business Development Manager z OLX.

W zaistniałej sytuacji istnieje wiele dróg, które pozwalają na transformację procesów w firmie i przystosowanie ich do formy pracy zdalnej, która w tak zmiennej i nieprzewidywalnej rzeczywistości może się okazać najlepszym remedium na zapewnienie bezpieczeństwa pracownikom, jak i przetrwania na rynku pracy. Im szybciej się przestawimy na nową formę pracy, tym lepiej, zwłaszcza, że nie wiadomo, jak długo taki stan się utrzyma.

W obliczu epidemii branża finansowa powinna stawiać na innowacje

0

Autor: Bartosz Tomczyk – Przewodniczący Rady Nadzorczej w firmie Provema

Nie ma wątpliwości co do tego, że inwestorzy nie są przygotowani merytorycznie do radzenia sobie z problemami powodowanymi przez epidemię koronawirusa. Poziom ryzyka na rynkach finansowych i kapitałowych wzrósł radykalnie a zachodzące na nich zjawiska są coraz trudniejsze do przewidzenia. Wiadomo, że ucierpią linie lotnicze i sieci hoteli, których akcje już zanurkowały na światowych giełdach o kilkadziesiąt procent. Wpływ na branże spożywczą i gastronomiczną będzie zróżnicowany. Mniej konsumentów będzie przychodzić do restauracji i dużych sklepów spożywczych ale z pewnością nie przestaną jeść. Stwarza to nieoczekiwane szanse dla całej branży e-commerce, w tym dla firm dostarczających posiłki i zakupy.

Ustawa w sprawie szczególnych rozwiązań związanych z koronawirusem wprowadza szereg rozwiązań takich jak możliwość pracy zdalnej, wypłatę różnego rodzaju zasiłków, zmiany w prawie budowlanym a nawet dotyczącym ochrony zabytków. Weszło w życie dużo rozwiązań dotyczących regulacji pracy służby zdrowia i branży farmaceutycznej. W ustawie nie ma natomiast ani słowa o sektorze finansowym.

Tymczasem to właśnie banki są szczególnie narażone na konsekwencje obecnej sytuacji. Zakłócenia w łańcuchach dostaw oraz ewentualna konieczność zawieszenia działalności przez wiele przedsiębiorstw wpłynie na ich sytuację finansową i możliwość regulowania zobowiązań. W razie potrzeby Narodowy Bank Polski będzie musiał zapewnić płynność bankom komercyjnym poprzez operacje rynku pieniężnego.

Wpływ epidemii na szeroko pojętą branżę Fintech też jest wyceniany przez inwestorów negatywnie. W ciągu ostatniego miesiąca akcje dwóch gigantów – firm Visa i Mastercard potaniały odpowiednio o 25 i 30%. Klienci tych firm szczególnie często płacili kartami za podróże. Spadek przychodów z tego tytułu prawdopodobnie zostanie jednak skompensowany poprzez wzrost wpływów ze sprzedaży online. Płatności kartami mają w tym segmencie szczególnie wysoki udział. Patrząc długoterminowo, najważniejszym czynnikiem, jakiego mogą się obawiać firmy finansowe jest spowolnienie gospodarki jako całości.

Podobnie, ale nieco inaczej, będzie wyglądać sytuacja na rynku drobnych pożyczek konsumenckich. Spowolnienie gospodarcze nie musi wpłynąć na spadek popytu na kredyty. Może być wręcz odwrotnie, klienci mogą być częściej zmuszeni do korzystania z rozwiązań pozabankowych. Jednak z całą pewnością można spodziewać się pogorszenia wskaźników dotyczących szkodowości. Inwestorzy widzą te problemy. Na przykład cena akcji amerykańskiego giganta Curo Group spadła w ostatnich dniach o ponad 40%.

Jednak takie podejście inwestorów wydaje się być okazją rynkową.

Firmy pożyczkowe prawdopodobnie wyjdą z obecnej sytuacji bez szwanku. W porównaniu z bankami, mają znacznie większą zdolność do radzenia sobie w sytuacjach związanych z podwyższonym ryzykiem. Na przykład zastosowanie algorytmów używających sztucznej inteligencji do oceny ryzyka kredytowego ogranicza koszty administracyjne i skokowo obniża ilość niespłacanych kredytów. Niewielkie zatrudnienie oraz automatyzacja kluczowych procesów umożliwiają technologicznym firmom finansowym korzystanie ze zdalnej pracy oraz kontakt z klientami za pomocą internetu. Niewątpliwie obniża to ryzyko działalności w okresie epidemii. Tymczasem tradycyjny sektor bankowy boryka się z wieloma problemami. Dalsze cięcie stóp procentowych przez banki centralne może tylko te problemy pogłębić. Wyceny banków na giełdach prawdopodobnie będą spadać. Na tym tle inwestycja w walory nowoczesnych i dynamicznych firm pożyczkowych może być ciekawą alternatywą.

Sztuczna inteligencja na rynku pożyczek konsumenckich

0

Najnowsze technologie wkraczają do sektora finansowego. O tym jak można zastosować sztuczną inteligencję na rynku drobnych pożyczek konsumenckich rozmawiamy z Bartoszem Tomczykiem – przewodniczącym rady nadzorczej spółki Provema.

Jak zmienia się rynek pożyczek konsumenckich? Jakie cechy, według Pana, powinna mieć nowoczesna firma pożyczkowa?

Naszym celem, od początku, było stworzenie firmy o wysokich standardach etycznych, przyjaznej i rozpoznawalnej marce oraz o najwyższej wiarygodności wśród inwestorów. Aby to osiągnąć, musimy oferować atrakcyjne produkty, spełniające oczekiwania i potrzeby klientów. Niezwykle istotne jest stosowanie jasnych i zrozumiałych dla klienta umów oraz etycznych metod windykacji. Z kolei inwestorów chcemy przyciągnąć wysoką stopą zwrotu i niskim ryzykiem inwestycji. Z punktu widzenia rentowności naszego biznesu kluczowe znaczenie mają koszty związane z niespłacanymi pożyczkami. Obniżamy je inaczej niż tradycyjne instytucje finansowe i moim zdaniem robimy to bardziej skutecznie. Dzięki temu ryzyko ponoszone przez inwestorów jest znacznie niższe. Nasz pomysł na biznes od początku polega na informatyzacji procesu podejmowania decyzji kredytowej. Robimy to dzięki naszym autorskim rozwiązaniom opartym na algorytmach z użyciem sztucznej inteligencji.

Co to właściwie jest sztuczna inteligencja? Czy nie ufają Państwo za bardzo rozwiązaniom informatycznym? Czy inwestorzy się tego nie przestraszą?

Nasz system informatyczny korzysta z ogromnych zbiorów danych. Chodzi tu nie tylko o sprawdzenie, czy dana osoba nie figuruje w bazach nierzetelnych dłużników, ale także analizę integralności podanych danych czy sposobu wypełniania wniosku na naszej stronie internetowej. Używamy wszystkich danych, które mamy i szukamy korelacji pomiędzy nimi a niespłaconymi później pożyczkami. Nasze oprogramowanie samodzielnie się uczy i samodzielnie osiąga stawiane mu cele. Właśnie te cechy decydują o tym, że mamy do czynienia ze sztuczną inteligencją a nie z zaawansowaną analizą statystyczną.

Pyta Pan, czy nie ufamy za bardzo sztucznej inteligencji. Moim zdaniem jest znacznie bardziej wiarygodna niż komisja kredytowa w tradycyjnym banku. Ludzki mózg bardzo często wpada w pułapki utrudniające mu podejmowanie racjonalnych decyzji. Tymczasem oprogramowanie podejmuje je bez emocji i tylko na podstawie danych statystycznych. Osobny temat to koszty. Dyrektorzy banków zasiadający w komitetach kredytowych pobierają z reguły bardzo wysokie wynagrodzenia. Natomiast nasze oprogramowanie pracuje za darmo, tym bardziej, że rozwijamy je we własnym zakresie. Inwestorzy z reguły bardzo lubią, gdy maszyna lub oprogramowanie zastępuje człowieka i w dodatku wykonuje jego pracę lepiej i taniej. Dzięki temu nasza szkodowość spada nie tylko z roku na rok, ale również z miesiąca na miesiąc. Z jednej strony ograniczamy koszty administracji a z drugiej koszty niespłacanych pożyczek.

Organiczne tempo rozwoju Pana biznesu jest bardzo wysokie. Dlaczego więc chcecie pozyskać inwestorów?

Rzeczywiście, rozwijamy się w tempie geometrycznym. W 2017 udzieliliśmy zaledwie 1.916 pożyczek, w 2018 było ich 6.5 tysiąca, a w zeszłym roku aż 17.184. Mamy bardzo ambitne plany rozwojowe. W najbliższym czasie rozpoczynamy działalność w Hiszpanii i na Litwie, do końca tego roku planujemy wystartować w Chorwacji i Bułgarii. Moim zdaniem polscy przedsiębiorcy za rzadko decydują się na ekspansję międzynarodową. Dane pokazują, że 60% polskich startupów nie ma w ogóle klientów za granicą. Tymczasem to właśnie tam są największe szanse na rozwój.

Rozwijamy też naszą aplikację mobilną, która już teraz zapewnia naszym klientom bardzo wysoki poziom obsługi. A planujemy dalsze usprawnienia. Chcielibyśmy też w przyszłości przekształcić się w Bank. Dzięki temu mielibyśmy łatwiejszy dostęp do kapitału, a nasze rozwiązania informatyczne mogłyby służyć do zaoferowania klientom znacznie większej gamy atrakcyjnych produktów finansowych.

Wywiadu udzielił Bartosz Tomczyk – Przewodniczący Rady Nadzorczej w firmie Provema, absolwent Wyższej Szkoły Zarządzania i Bankowości w Poznaniu oraz Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie. Doświadczenie zawodowe zdobywał w bankach HSBC, Millennium i BGŻ BNP Paribas.

Co czwarta działalność gospodarcza jest zakładana online. Coraz częściej robimy to przez bankowość elektroniczną

0

Polska ma jeden z najwyższych w Europie wskaźników samozatrudnienia. Dzięki wprowadzonym na przestrzeni ostatnich lat ulgom prowadzenie mikrofirmy jest tańsze i prostsze. Uproszczono i przyspieszono również sam proces zakładania działalności. W tej chwili już co czwarta jest rejestrowana online, w tym jedna trzecia za pośrednictwem bankowości elektronicznej. Wynika to z faktu, że proces zakładania firmy w tym kanale zajmuje kilka chwil, a banki oferują początkującym przedsiębiorcom dodatkowe ułatwienia na start.

Jak wynika z danych Banku Światowego za 2019 rok, samozatrudnieni stanowią w Polsce ponad 20 proc. pracujących i jest to jeden z najwyższych wskaźników w Europie. Ubiegłoroczny „Indeks Przedsiębiorczości 2.0” TaxCare wskazuje, że w Polsce przybywa średnio 916 jednoosobowych firm dziennie. To o 130–150 nowych pomysłów na biznes więcej niż jeszcze pięć lat, a nawet dwa lata temu. Z badania wynika, że zdaniem mikroprzedsiębiorców praca „na swoim” w porównaniu z etatem oferuje lepsze zarobki (73 proc.) i możliwość robienia tego, co się lubi (65 proc.). Taka forma zatrudnienia daje dużą elastyczność, swobodę w działaniu i pozwala na dywersyfikację źródeł zatrudnienia. Przynosi też korzyści fiskalne, bo jednoosobowe działalności gospodarcze są w Polsce uprzywilejowane pod względami podatkowymi. Mogą liczyć m.in. na ulgę na start, mały ZUS czy mały ZUS plus. Coraz prostszy i szybszy jest również sam proces zakładania firmy.

– Zakładanie własnej działalności gospodarczej znacząco się zmieniło. Jeszcze na początku ubiegłej dekady przedsiębiorca, który chciał założyć firmę, musiał udać się do urzędu i spełnić szereg formalności. Było to czaso- i pracochłonne, jak również skomplikowane. Jednak od kilku lat ta droga została mocno zdigitalizowana, dzięki czemu przedsiębiorca może założyć firmę w pełni online, dowiadując się wcześniej, jak to zrobić, na biznes.gov.pl, a następnie korzystając z naszego systemu CEIDG czy poprzez stosunkowo nowy kanał, jakim jest bankowość elektroniczna – mówi agencji Newseria Biznes Tomasz Majda, ekspert Ministerstwa Rozwoju.

Statystyki resortu pokazują, że jeszcze na początku 2016 roku zaledwie co 25. działalność gospodarcza w Polsce była zakładana online. W tej chwili jest to już co czwarta. Znaczący jest w tym również udział banków, ponieważ blisko 1/3 mikrofirm rejestrowanych online jest zakładana właśnie za pośrednictwem bankowości elektronicznej. Liderem jest ING Bank Śląski – w styczniu tego roku prawie połowa (49 proc.) działalności gospodarczych zakładanych w kanale bankowym została zarejestrowana w tym banku.

 Możliwość założenia firmy w ING Banku Śląskim wprowadziliśmy niecały rok temu. Od tego czasu skorzystało z niej około 6 tys. klientów, a około tysiąca tylko w styczniu tego roku. Wzrost, który obserwujemy, jest spowodowany wygodą tej usługi. Wystarczy mieć smartfon lub dostęp do Mojego ING i w prosty sposób można założyć firmę wraz z kontem firmowym. Jest to o tyle istotne, że zawsze przy zakładaniu działalności gospodarczej trzeba wskazać konto bankowe, więc przedsiębiorca może to zrobić w jednym procesie i od razu z niego aktywnie korzystać – mówi Wojciech Widenka, dyrektor Centrum Agile Przedsiębiorcy w ING Banku Śląskim.

Zakładanie działalności gospodarczej online poprzez bankowość elektroniczną jest opcją chętnie wybieraną zwłaszcza przez młodych przedsiębiorców. Wynika to z faktu, że formalności przejmuje bank, który na starcie przesyła wniosek do CEIDG.

 Chcemy wspierać naszych klientów-przedsiębiorców na każdym etapie prowadzenia firmy – od momentu, kiedy ją założą. Dotyczy to nie tylko produktów typowo bankowych, jak rachunki czy kredyty, ale również innych usług, które nasi klienci postrzegają jako związane z finansami, np. prowadzenia księgowości. Oferujemy naszym klientom możliwość skorzystania z usługi księgowości online, która do końca tego roku jest prowadzona za darmo – mówi Wojciech Widenka.

Jak wynika z danych GUS, na koniec 2019 roku w rejestrze REGON było prawie 2,8 mln osób fizycznych prowadzących działalność, w tym osób samozatrudnionych i zatrudniających do dziewięciu pracowników było 2,74 mln.

Wynajmujesz mieszkanie lub opłacasz ryczałt? To już ostatni dzwonek na PIT-28

0

Czas pierwszych rozliczeń ze skarbówką już za pasem. Do najbliższego poniedziałku 2 marca podatnicy, którzy w minionym 2019 roku wynajmowali mieszkanie, opłacali ryczałt z tytułu prowadzonej działalności gospodarczej lub zarabiali jako wspólnicy w spółce, mają czas na rozliczenie się z fiskusem. Adwokat i doradca podatkowy dr Jacek Drosik z Kancelarii Ślązak, Zapiór i Wspólnicy w Katowicach przypomina, że to już ostatni dzwonek na złożenie zeznania podatkowego PIT-28.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami, termin na złożenie deklaracji podatkowej o wysokości uzyskanego przychodu, wysokości dokonanych odliczeń i należnego ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych, mija z końcem lutego. W tym roku jednak ostatni dzień lutego przypada w sobotę, zatem ostateczny termin rozliczenia się z PIT-28 za 2019 rok przesunięty zostaje na najbliższy poniedziałek 2 marca. Rozliczenia można dokonać przez Internet przez system Ministerstwa Finansów, nawet do godz. 23:59 w poniedziałek. Pamiętać jednak należy, że jedynym potwierdzeniem prawidłowo złożonego zeznania podatkowego w formie elektronicznej jest otrzymanie tzw. UPO, czyli Urzędowego Poświadczenia Odbioru. Nie warto więc zostawiać rozliczenia na ostatnie minuty.

Kto musi rozliczyć się na PIT-28?

Do złożenia deklaracji podatkowej PIT-28 zobowiązane są osoby fizyczne, które jako formę opodatkowania uzyskiwanych przychodów wybrały zryczałtowany podatek dochodowy. Do tej grupy należą osoby, które w 2019 roku wynajmowały mieszkanie, nie prowadząc jednak w tym przedmiocie działalności gospodarczej. Z wyjątkiem najmu, w sposób zryczałtowany mogą być również opodatkowane przychody przedsiębiorców – mogą być to osoby fizyczne prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą lub w formie spółki cywilnej albo jawnej. Należy jednakże w każdym przypadku badać, czy przedsiębiorcy nie zaliczają się do podmiotów wykluczonych z tej grupy przez ustawę (np.  nie mają prawa do ryczałtu przedsiębiorcy osiągających w całości lub w części przychody z tytułu prowadzenia aptek). Ponadto, formularz PIT-28 muszą również składać właściciele nieruchomości, którzy uzyskują przychody z najmu prywatnego lub dzierżawy i zdecydowali się na rozliczenie w formie ryczałtu. Zatem wszyscy rozliczający się z podatku dochodowego w formie ryczałtowej powinni złożyć zeznanie PIT-28.

O czym warto pamiętać?

Składając deklarację podatkową PIT-28 podatnik może rozliczyć się wyłącznie z przychodów opodatkowanych ryczałtem. Jeżeli podatnik uzyskuje dochody, które opodatkowane są na innych zasadach, powinien złożyć osobne zeznanie podatkowe. Na przykład, osoba uzyskująca dochody z tytułu umowy o pracę oraz dodatkowo wynajmuje mieszkanie, powinna złożyć dwie deklaracje podatkowe – PIT-28 na którym rozliczy najem oraz PIT-37 wynikający ze stosunku pracy. Warto również podkreślić, że zeznania PIT-28 nie można rozliczyć wspólnie z małżonkiem, poza najmem ryczałt uniemożliwia też wspólne rozliczenie na zasadach ogólnych.