Strona główna Blog Strona 17

Koszty twórców do korekty – niektóre zawody jednak skorzystają z ulgi

0

Rząd zamierza rozszerzyć katalog rodzajów działalności, która uprawnia twórców do korzystania z preferencyjnych (50 proc.) kosztów uzyskania przychodów. Lista obejmie także inżynierów budowlanych, tłumaczy oraz twórców gier komputerowych. Jak wskazują eksperci, Ministerstwo Finansów nadal pomija m.in. grafików, copywriterów oraz niektórych specjalistów IT.

Wprowadzenie zmian przewiduje rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych oraz ustawy o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne. Projekt trafił do Sejmu 22 lutego 2018 r., a nowe przepisy mają wejść w życie po 14 dniach od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.

W projekcie nowelizacji resort finansów zaproponował szereg przepisów łagodzących wcześniejsze – wdrożone na początku 2018 r. – zmiany. Nowela ma dotyczyć m.in. regulacji odnoszących się do ulgi podatkowej dla twórców, która wzbudziła w ostatnich miesiącach sporo wątpliwości.

Kontrowersyjne przepisy

Zmiany dotyczące ulgi dla twórców wprowadzono nowelizacją z 27 października 2017 r. W efekcie z początkiem 2018 r. podniesiono limit 50-proc. kosztów uzyskania przychodów z 42 764 zł do 85 528 zł.

Jak tłumaczy Rafał Kufieta, prawnik z Kancelarii Prawnej Rafał Kufieta, jednocześnie wprowadzono jednak katalog ściśle określonych rodzajów działalności, która uprawnia do korzystania z tej preferencji podatkowej.

Aktualnie ulga dotyczy działalności: 1) twórczej w zakresie architektury, architektury wnętrz, architektury krajobrazu, urbanistyki, literatury pięknej, sztuk plastycznych, muzyki, fotografiki, twórczości audiowizualnej, programów komputerowych, choreografii, lutnictwa artystycznego, sztuki ludowej oraz dziennikarstwa; 2) badawczo-rozwojowej oraz naukowo-dydaktycznej; 3) artystycznej w dziedzinie sztuki aktorskiej i estradowej, reżyserii teatralnej i estradowej, sztuki tanecznej i cyrkowej oraz w dziedzinie dyrygentury, wokalistyki, instrumentalistyki, kostiumografii, scenografii; 4) w dziedzinie produkcji audiowizualnej reżyserów, scenarzystów, operatorów obrazu i dźwięku, montażystów, kaskaderów; 5) publicystycznej.

Nowela poprawiła sytuację niektórych twórców, ale znaczna część zawodów została całkowicie wykluczona. Co to oznacza w praktyce? Przykładowo, praca twórcza na podstawie umowy o dzieło na kwotę 2 000 zł brutto oznacza dla wykonawcy wynagrodzenie w wysokości 1 820 zł netto. Obecnie wielu twórców nie może już jednak korzystać z tej preferencji – w konsekwencji w przypadku takiej umowy otrzymają 1 712 zł netto, czyli zapłacą o nieco ponad 100 zł więcej podatku dochodowego PIT – wyjaśnia Rafał Kufieta.

Nowe regulacje przyniosły wiele wątpliwości, a niektóre środowiska zrzeszające określone grupy zawodowe domagały się uwzględnienia również ich profesji na liście zawodów uprawnionych do ulgi. Eksperci wskazywali natomiast na potencjalne problemy z interpretacją nowych przepisów. W praktyce kłopoty rodzić może m.in. definicja działalności badawczo-rozwojowej.

Katalog jednak szerszy

W rządowym projekcie nowelizacji, nad którym pracuje obecnie Sejm, przewidziano poszerzenie katalogu rodzajów działalności, która uprawnia do korzystania z preferencji. Zgodnie z propozycjami Ministerstwa Finansów, lista ma objąć też działalność twórczą w zakresie inżynierii budowlanej, tłumaczeń oraz gier komputerowych. Jednocześnie wyraźnie wskazane zostanie, że przepisy dotyczą działalności naukowej i prowadzonej na uczelni działalności dydaktycznej. Co istotne, szerszy katalog będzie mieć zastosowanie także względem dochodów (przychodów) osiągniętych od 1 stycznia 2018 r.

Jak zapewnia Ministerstwo Finansów, projektowana zmiana w art. 22 ustawy o podatku PIT ma w założeniu uporządkować przepisy i rozwiązać powstałe wątpliwości interpretacyjne.

W projekcie resort finansów zaproponował dodanie kilku rodzajów działalności, które zostały wcześniej pominięte. Jednocześnie jednak wciąż wielu przedstawicieli innych zawodów może czuć się wykluczonymi. W katalogu nadal brakuje m.in. grafików komputerowych, copywriterów, analityków, doradców, geodetów, niektórych specjalistów IT czy projektantów odzieży – dodaje Rafał Kufieta.

Jak przewiduje prawnik z Kancelarii Prawnej Rafał Kufieta, do dalszych korekt w katalogu może dojść jeszcze podczas trwających prac parlamentarnych. Ekspert wskazuje, że nie można też wykluczyć kolejnych nowelizacji przepisów w przyszłości.

Zmiany w ustawie o podatku PIT – od 2018 r. przychody członków zarządów spółek

0

Prezydent podpisał kolejną obszerną nowelizację przepisów prawa podatkowego. Proponowane zmiany opierają się na założeniu odbudowy dochodów finansowych w budżecie państwa i ograniczeniu zjawiska tzw. agresywnego planowania podatkowego. Szczególnie istotna wydaje się być reforma ustawy o PIT odnosząca się do wynagrodzenia członków zarządu zgodnie z obowiązującymi stawkami podatku dochodowego.

Ustawa z dnia 27 października 2017 r., o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych oraz ustawy o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne, została podpisana przez Prezydenta 22 listopada 2017 r. Projekt tej ustawy wpłynął do Sejmu 4 października 2017 r., a więc rekordowo szybko. Ustawa natomiast weszła w życie z dniem 1 stycznia 2018 r.

Jaki jest rzeczywisty powód wdrażania nowych regulacji i czy przedsiębiorcy powinni czuć się zaniepokojeni?

Resort finansów zainteresowany rozliczaniem wynagrodzeń w spółkach

Wśród przyjętych regulacji znalazła się powszechnie komentowana przez przedsiębiorców najnowsza propozycja uszczegółowienia zasad opodatkowania dochodów uzyskiwanych przez członków zarządów spółek. Ministerstwo Finansów założyło, że od początku 2018 r. osoby pełniące wspomniane funkcje i osiągające przychody w spółkach będą zobowiązane rozliczać uzyskiwane wynagrodzenie tylko zgodnie ze skalą podatku dochodowego PIT obowiązującego w Polsce, a więc w wysokości 18% i 32%.

Po zmianach, wspomnianym opodatkowaniem zostaną objęte wszystkie wpływy finansowe bez względu na formę ich uzyskania – wypłacane w gotówce, w ramach „bonusów”, w postaci pochodnych instrumentów finansowych i innych praw majątkowych. Kierunek założonych regulacji wpisuje się w realizację Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, przyjętej przez Radę Ministrów 14 lutego 2017 r. W uzasadnieniu do przygotowanego projektu ustawy o CIT i PIT na etapie procesu ustawodawczego Ministerstwo Finansów zwracało szczególną uwagę na potrzebę kontynuowania działań rządu odnośnie uszczelniania systemu podatkowego w Polsce.

Obszerne zmiany wynikające z omawianej nowelizacji, mają związek z koniecznością częściowej implementacji dyrektywy ATAD, a więc unijnej dyrektywy Rady (UE) 2016/1164 z 12 lipca 2016 r., ustanawiającej przepisy mające na celu przeciwdziałanie praktykom unikania opodatkowania, które mają bezpośredni wpływ na funkcjonowanie rynku wewnętrznego (Dz.U.UE.L.2016.193.1). W praktyce wspomniane normy prawne wykorzystywane są przez rządy krajów należących do Unii Europejskiej do realizacji polityki podatkowej zakładającej pozyskiwanie jak najwyższych środków finansowych do budżetu państwa pochodzących od podatników. Również w Polsce wdrażane przez rząd zmiany zmierzają w takim kierunku.

Wpływy do budżetu ważniejsze od poszanowania zasady równego traktowania?

Zgodnie z ogólną zasadą przyjętą na gruncie Ustawy z dnia 26 lipca 1991 r., o podatku dochodowym od osób fizycznych (Dz.U. z 2016 r., poz. 2032), wynagrodzenia z tytułu świadczonej pracy, niezależnie od podstawy ich uzyskania (np. umowa o pracę czy kontrakt menadżerski), podlegają opodatkowaniu według określonej skali podatkowej. Jeżeli dochód z tytułu świadczonej pracy nie przekracza w skali roku 85 528,00 zł, podmiot zobowiązany jest rozliczyć się podatkiem w wysokości 18%. W przypadku przekroczenia tej kwoty, dochód do tej kwoty podlega opodatkowaniu podatkiem 18%, natomiast nadwyżka – stawką 32%. Osiąganie wynagrodzeń w spółkach w skali całego roku, bardzo często związane jest z uzyskiwaniem kwoty przekraczającej sumę 85 528,00 zł.

Pracownicy spółek, a więc także członkowie zarządu, zobowiązani są zatem do uiszczania podatku dochodowego według wyższej stawki. W praktyce jednak dostrzegalne było wynagradzanie pracowników, nie tylko na podstawie standardowych umów, ale również w formie instrumentów finansowych lub innych praw majątkowych, które najczęściej były w późniejszym czasie odsprzedawane spółce – pracodawcy. W ten sposób przychody uzyskiwane przez zatrudnianych pracowników lub powoływanych członków zarządu podlegały na gruncie ustawy o PIT zakwalifikowaniu, jako przychody z kapitałów pieniężnych i podlegały opodatkowaniu w skali 19% na rzecz budżetu państwa, bez względu na ich wartość.

Wykorzystywana przez podatników legalna możliwość minimalizowania obciążeń podatkowych uznana została przez resort finansów za niedopuszczalną i wymagającą zmiany. Oficjalnym powodem nowelizowania prawa, była potrzeba dalszego uszczelniania systemu podatkowego. Należy to jednak odnieść do zapowiedzi rządu, iż w nadchodzącym roku zapewnione zostaną wpływy finansowe w budżecie państwa, które – jak wiadomo z nieoficjalnych źródeł i podobnie, jak było do tej pory – służyły realizacji złożonych obietnic wyborczych.

Ministerstwo Finansów, które było pomysłodawcą omawianych reform, powinno mieć jednak na uwadze przestrzeganie zasad równego traktowania podatników, którzy mają prawo wykorzystywać obowiązujące przepisy zapewniające im skuteczne planowanie podatkowe, przekładające się na ich korzyści finansowe. Podejmowane przez osoby pracujące w spółkach próby obniżania stawek podatku do 19%, były zaś prawdopodobnie wynikiem tego, iż najwyższa z obecnych stawek w wysokości 32%, jest zbyt wygórowana i nie odpowiada potrzebom rynkowym, o czym mówi się od dawna. Nie może zatem dziwić poszukiwanie przez przedsiębiorców i innych podatników dozwolonych prawem metod, zapewniających pozostanie jak największych aktywów w ich portfelach finansowych.

Co oznaczają zmiany w praktyce?

Wdrażana w nowelizowanej ustawie o PIT reforma podatkowa jednoznacznie realizuje politykę rządu zmierzającą do wyeliminowania sytuacji, w której podatnicy w legalny sposób obniżają swoje zobowiązania wobec Skarbu Państwa. Począwszy od 1 stycznia 2018 r., wynagrodzenia osób zatrudnionych w spółkach, które do tej pory wypłacane były nie tylko w gotówce, ale również w formie bonusów – w postaci instrumentów finansowych i innych praw majątkowych – podlegają opodatkowaniu tak jak inne wynagrodzenia za pracę.

Ta zmiana oznacza w praktyce, że osiągnięty przychód z praw majątkowych w postaci wynagrodzenia za pracę stanowić będzie przychód z tytułu wykonywanej pracy. Osoba wykonująca działalność np. osobiście, podlegać będzie więc podatkowi dochodowemu od osób fizycznych na zasadach ogólnych – w wysokości 18% lub 32%. Zastosowanie innej stawki będzie niedozwolone. W zestawieniu z treścią ogłoszonej nowelizacji jednoznacznie dowodzi to, że rządowi szczególnie zależy na odbudowie dochodów budżetowych z tytułu podatków. Ministerstwo Finansów po raz kolejny zdecydowało się wzmocnić mechanizmy fiskusa, mające przeciwdziałać unikaniu opodatkowania przez możliwie jak największą grupę podatników.

Pośpiech rządu wobec prac nad ustawą

Omawiane zmiany, połączone z wdrożoną do polskiego prawa podatkowego klauzulą przeciwko unikaniu opodatkowania, zapewnią zrównanie zasad opodatkowania wynagrodzeń wszystkich podatników. Ocenić należy, że sytuacja finansowa osób zatrudnianych w spółkach ulegnie wobec tego znacznym zmianom, bez względu na formę ich zatrudnienia. Nowelizacja przepisów jest dla takich osób zdecydowanie niekorzystna i ogranicza ich dotychczasowe prawa, a przeprowadzona została jedynie pod hasłem odbudowy dochodów finansowych w budżecie państwa i ograniczeniu zjawiska tzw. agresywnego planowania podatkowego.

Przedsiębiorcy oraz podmioty osiągające przychody z tytułu wykonywanej pracy dla spółek, nie są jednak w sytuacji bez wyjścia. Wobec bardzo szybkiego terminu wejścia w życie nowych przepisów, niezbędne jest przeprowadzenie właściwego procesu planowania podatkowego, które wymagać będzie kompleksowej analizy rozwiązań obowiązujących na gruncie różnych ustaw podatkowych w Polsce i na gruncie obcego ustawodawstwa, których odpowiednie zestawienie może przynieść wymierne korzyści podatkowe – pokaże, że możliwe jest zaplanowanie odpowiednich rozwiązań niwelujących ryzyko podatkowe związane z wdrożonymi reformami przygotowanymi przez resort finansów.

Autor:

radca prawny Robert Nogacki

Kancelaria Prawna Skarbiec specjalizuje się w ochronie majątku oraz doradztwie strategicznym dla przedsiębiorców.

Kwestia sukcesji majątku po śmierci przedsiębiorcy nadal nierozwiązana

0

W 2017 r. uchwalono w Polsce 207 ustaw. Daje to średnią ponad 17 zmian na miesiąc, które odnoszą się do różnych zagadnień, takich jak obligacje czy odmiany roślin. Niestety w minionym roku ustawodawca nie poświęcił uwagi tak istotnemu problemowi jak sukcesja majątku po śmierci przedsiębiorcy.

Już w 2016 r. Ministerstwo Rozwoju zgłosiło projekt ustawy o zarządzie sukcesyjnym przedsiębiorstwem osoby fizycznej. Pomimo uchwalanych średnio kilkunastu miesięcznie zmian lub nowych regulacji, 2017 rok zakończył się tylko kolejnym projektem, wniesionym przez resort 7 grudnia 2017 r. Powołanie instytucji sukcesora zarządzającego majątkiem i sprawami firmy miało zapewnić jej właściwe funkcjonowanie w trudnym okresie od śmierci przedsiębiorcy do zakończenia działu spadku.

Ponad 90% przedsiębiorców dostrzega problem sukcesji majątku

W maju 2016 r. podstawowe założenia projektu ustawy zostały skonfrontowane w środowisku, którego on dotyczy. Przeprowadzona przez PARP ankieta wykazała, że zagadnienie przeprowadzenia sukcesji dotyczy bezpośrednio 28% przedsiębiorstw, a blisko co drugiej firmy dotyczyć może w przyszłości. Problem braku regulacji dotyczących dalszego funkcjonowania firmy po śmierci jej właściciela jest na tyle doniosły, że jego istnienie dostrzegało wg badań aż 94% przedsiębiorców.

Zmiana za kierownicą

W obecnym stanie prawnym sytuacja przedsiębiorstwa w chwili śmierci jego właściciela przypomina pędzące autostradą auto, z którego wyskoczył kierowca. Nieuchronnie zmierza do zniszczenia, i dobrze, jeśli samo tylko ulegnie destrukcji. Gorzej, gdy spowoduje karambol. Co prawda wiadomo, że można by do niego wskoczyć, poprowadzić dalej i wypadkom zapobiec, ale tak naprawdę każdy boi się, bo nie wie, jak i kiedy to zrobić.

Dziś wraz ze śmiercią przedsiębiorcy tak naprawdę umiera jego firma. A przecież nie pozostają do załatwienia tylko kwestie majątku, ale i np. rozpoczętych kontraktów. Z istnieniem firmy wiążą się także losy jej pracowników. Brak podmiotu będącego stroną umów powoduje ich wygaśnięcie. W jednej chwili powstaje problem wypłaty wynagrodzeń, realizacji zamówień, zapłaty zobowiązań, skoro dostęp do konta, z którego je dokonywano przysługiwał zmarłemu przedsiębiorcy.

Testament

Wprowadzenie instytucji zarządu sukcesyjnego przedsiębiorstwem osoby fizycznej, zgodnie z założeniami projektu, wymaga zmian 25 ustaw. Upływ ponad roku od chwili zgłoszenia pierwszego Projektu ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z sukcesją przedsiębiorstwa osoby fizycznej, czyli od 30 grudnia 2016 r., wskazuje, że napotyka on trudne do ominięcia przeszkody legislacyjne.

Nowego prawa brak, a problem istnieje. Jak więc sobie radzić? W aktualnym stanie prawnym trzeba posiłkować się istniejącymi regulacjami zawartymi w Kodeksie cywilnym, w przepisach dotyczących testamentu. Zgodnie z art. 986¹, „Spadkodawca może powołać wykonawcę testamentu do sprawowania zarządu spadkiem, jego zorganizowaną częścią lub oznaczonym składnikiem”. Do wykorzystania jest też instytucja zapisu windykacyjnego, która polega na tym, że wybrana przez spadkodawcę osoba może nabyć przedsiębiorstwo już z chwilą otwarcia spadku. Trzeba przy tym pamiętać, że zapis windykacyjny można wprowadzić jedynie w testamencie sporządzonym w formie aktu notarialnego (art. 981¹ k.c.).

Po śmierci trudno działać

Testament można sporządzić samemu – wystarczy odręczne pismo, a w szczególnych przypadkach nawet ustne oświadczenie woli – jednak w trudniejszych przypadkach dobrze skorzystać z pomocy specjalistów. Spadkodawca powinien mieć na względzie, że po chwili otwarcia spadku nie będzie już mógł naprawić ewentualnych szkód wyrządzonych swoim pochopnym działaniem. Pojęcia planowania sukcesji i testamentu powinny być zatem nierozłączne.

Planowanie sukcesji majątku przedsiębiorcy

By zapewnić bezpieczną sukcesję majątku, na złożony proces przekazania jego składników trzeba spojrzeć przez pryzmat prawa nie tylko spadkowego, ale także podatkowego, gospodarczego, a nawet bankowego. To niezwykle istotne dla zapewnienia ciągłości funkcjonowania przedsiębiorstwa i ochrony jego majątku. Dlatego tak ważne jest planowanie sukcesji w oparciu o indywidualną analizę sytuacji przyszłego spadkodawcy, zwłaszcza gdy jest nim przedsiębiorca. W jego przypadku staranne zidentyfikowanie celów przyniesie korzyści zarówno dla jego najbliższych, jak i całej firmy.

Succession care

Regulacje dotyczące sukcesji majątku po śmierci przedsiębiorcy można odnaleźć w rozporządzeniu Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 650/2012 z dnia 4 lipca 2012 r. To niezwykle istotny akt prawny. Od 17 sierpnia 2015 r., a więc od dnia, w którym wszedł on w życie, zmienił bowiem reguły dziedziczenia po obywatelach UE, którzy w chwili śmierci posiadali centrum swoich interesów życiowych w innym (lub tym samym) kraju wspólnoty. Zgodnie z tym rozporządzeniem dla wszelkich spraw dotyczących spadku (ang. the succession as a whole) właściwe jest prawo państwa, w którym zmarły miał miejsce zwykłego pobytu w chwili śmierci. Jednakże gdy w chwili śmierci był on bardziej związany z innym państwem, to właściwe będzie prawo tego państwa.

O jurysdykcji w sprawach spadkowych decyduje miejsce zgonu, bez względu na miejsce położenia spadku i obywatelstwo spadkodawcy. Jedynym warunkiem jest posiadanie wspomnianego centrum interesów życiowych w państwie sądu spadkowego.

Zachowując formę wymaganą przez kraj, którego jest się obywatelem lub rezydentem, np. poprzez zapis w testamencie, jeszcze za życia można jednak dokonać wyboru jurysdykcji na wypadek śmierci za granicą. Troską sukcesyjną (z ang. succession care) można więc objąć za pomocą testamentu nawet wybór sądu, państwa i prawa, według którego toczyć się będzie postępowanie spadkowe.

Fundacja, trust a sukcesja majątkowa

Planowanie sukcesji za granicą otwiera nowe, nieznane na gruncie polskiego prawa możliwości. Rejestracja fundacji, trustu, zagranicznej spółki holdingowej albo polisy inwestycyjnej – skorzystanie z tych instytucji pozwala nie tylko na przekazywanie spadków i darowizn bez obciążeń podatkowych, ale i na wprowadzenie innego niż polski porządku dziedziczenia. Dzięki nim można też zapobiec rozdrobnieniu masy spadkowej pomiędzy poszczególnych spadkobierców, a w konsekwencji zapewnić ochronę majątku firmy.

Podsumowanie

Wprowadzenie jasnych rozwiązań regulujących sukcesję jest potrzebne i długo wyczekiwane. Obawy co do ostatecznego ich kształtu mogą jednak budzić probudżetowe skłonności ustawodawcy, z którymi zresztą się on nie kryje. Jednym z jego argumentów przemawiających za uchwaleniem nowego prawa jest bowiem „zapewnienie ciągłości rozliczeń podatkowych w zakresie podatków związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej, tj. w szczególności podatku od towarów i usług, podatku dochodowego, podatku od nieruchomości, podatku od środków transportu”. Niezależnie od pobudek projektodawców, uregulowanie kwestii pozostałego w obrocie gospodarczym majątku firmy po śmierci przedsiębiorcy jest konieczne. Tymczasem najlepiej zadbać o bezpieczną sukcesję samemu.

Autor:

radca prawny Robert Nogacki

Kancelaria Prawna Skarbiec specjalizuje się w ochronie majątku oraz doradztwie strategicznym dla przedsiębiorców.

Należyta staranność w rozliczeniach VAT to ciągła niepewność dla przedsiębiorców

0

W październiku 2017 r. Ministerstwo Finansów we współpracy z organizacjami branżowymi zrzeszającymi przedsiębiorców rozpoczęło prace nad opracowaniem jednolitych zasad, których będą musieli przestrzegać podatnicy VAT w rozliczeniach z kontrahentami. Trzymanie się ich ma zapewnić podatnikom pewność ich sytuacji prawnej, a w szczególności uchronić przed ryzykiem odmowy uzyskania zwrotu nadwyżki podatku naliczonego nad należnym. Najnowsze informacje o przedłużeniu prac nie napawają jednak optymizmem i nie dają nadziei na rychłe przyjęcie systemowych rozwiązań.

Sądy o pojęciu należytej staranności

Pojęcie należytej staranności nie zostało precyzyjnie zdefiniowane w obowiązujących przepisach. Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz. U. z 2017 r. poz. 459, 933, 1132) definiuje ogólnie należytą staranność jako staranność wymaganą w stosunkach danego rodzaju, a w przypadku dłużnika prowadzącego działalność gospodarczą – w zakresie prowadzonej przez niego działalności gospodarczej, z uwzględnieniem zawodowego charakteru tej działalności. Taka definicja nie jest szczególnie pomocna przy weryfikacji kontrahentów w celu zagwarantowania sobie możliwości otrzymania zwrotu podatku naliczonego. Z pomocą podatnikom przychodzi orzecznictwo sądowe, w szczególności Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

TSUE nie podjął wprawdzie próby skonstruowania precyzyjnej definicji należytej staranności, jednak jej kryteria możliwe są do ustalenia w oparciu o treść orzeczeń wydawanych przez Trybunał w konkretnych sprawach. Przykładowo w sprawach połączonych C-439/04 Axel Kittel oraz C-440/04 Recolta Recycling SPRL Trybunał wskazał ogólnie, że „jeżeli podmiot gospodarczy podjął wszelkie działania, jakie można od niego w sposób uzasadniony oczekiwać, w celu upewnienia się, że transakcje w których uczestniczy, nie wiążą się z przestępstwem, czy to w zakresie podatku VAT, czy w innej dziedzinie, może on domniemywać legalność tych transakcji bez ryzyka utraty prawa do odliczenia należnego podatku VAT”. Zdaniem Trybunału „podatnicy podejmujący wszelkie środki w postaci: sprawdzenia w systemach, czy podatnik jest czynnym podatnikiem VAT, czy opłaca on podatek VAT, jak długo istnieje na rynku, opinii o sprzedawanych towarach, w celu ustalenia, że podejmowane przez nich transakcje nie stanowią elementu popełnianych przez inne podmioty oszustw, muszą mieć możliwość odliczenia podatku VAT w związku z tymi umowami, nie ma bowiem znaczenia, czy transakcje te stanowią element obejścia przepisów o VAT lub innego nadużycia popełnionego przez osoby trzecie, w tym także bezpośredniego sprzedawcę”.

Polskie sądy administracyjne w swoich orzeczeniach powołują się na orzecznictwo Trybunału, podkreślając przy tym indywidualny charakter każdego postępowania, w którym od organów wymaga się zbadania, czy podatnik przestrzega zasad należytej staranności, bowiem w razie zaistnienia przesłanek mogących wskazywać na nieprawidłowości lub przestępstwo, to przezorny przedsiębiorca powinien, biorąc pod uwagę realia konkretnej transakcji, zasięgnąć informacji na temat kontrahenta, od którego zamierza nabyć towary lub usługi, aby przekonać się o jego wiarygodności. Jednak w ocenie sądów administracyjnych samo dokonywanie czynności weryfikacyjnych nie zawsze świadczy o zachowaniu należytej staranności. W wielu przypadkach taka weryfikacja kontrahenta może okazać się niewystarczająca, a o braku dochowania należytej staranności świadczyć będzie niepodjęcie przez podatnika dalszych, bardziej wnikliwych czynności, np. w transakcjach nabycia paliwa będzie to niedopełnienie obowiązku należytego ustalenia pochodzenia towaru.

Europejski Trybunał Sprawiedliwości podkreśla w swym orzecznictwie, że dostawca nie może ponosić negatywnych skutków działania kontrahentajeśli nie mógł się dowiedzieć przy zachowaniu sumienności i standardów handlowych, że np. zasady dokonywania dostaw towaru okazały się inne, od tych które były określone w zawartym kontrakcie, a który zawarł w dobrej wierze i z zachowaniem należytej staranności.

Przedsiębiorcy proponują…

W toku konsultacji społecznych z Ministerstwem Finansów organizacje przedsiębiorców zgłosiły liczne propozycje do „check-listy” w zakresie należytej staranności. Zgłoszono m.in. postulaty, by wprowadzić konieczność ustalenia, czy kontrahent dopełnił obowiązków publicznoprawnych (np. złożenia Jednolitego Pliku Kontrolnego, który od 1 stycznia 2018 r. obligatoryjnie muszą składać wszyscy przedsiębiorcy) i figuruje w odpowiednich rejestrach i bazach. W przypadku niektórych z nich obecność kontrahenta, np. w Bazie Podmiotów Szczególnych, już może być sygnałem ostrzegawczym, aczkolwiek, inaczej niż np. w Czechach, w Polsce nie ma systemu kompleksowo i wyczerpująco gromadzącego informacje na temat nierzetelnych podatników VAT. Może to znacząco utrudnić stosowanie przygotowanej „check-listy”. Opracowywaniu standardów dochowania należytej staranności w transakcjach między podatnikami VAT powinno zatem towarzyszyć wprowadzanie kolejnych skutecznych rozwiązań systemowych.

W zgłoszonych propozycjach przedsiębiorcy podkreślają także znaczenie weryfikacji na etapie bezpośrednich ustaleń z kontrahentem. W szczególności istotne jest, aby sprawdzić, czy transakcje po stronie kontrahenta zawierają osoby rzeczywiście do tego umocowane (np. zgodnie z zasadami reprezentacji określonymi w umowie spółki) oraz czy płatności za towar dokonywane są z rachunków bankowych podmiotów, które zawierają z nami umowę.

Bez wątpienia wszelkie niejasności i nieścisłości należy wnikliwie analizować. W przypadku zaś, gdy nie dają się one usunąć, a wiarygodność i rzetelność kontrahenta budzi nasze wątpliwości, nie należy się decydować na współpracę z nim. Na szczęście wydaje się, że wśród przedsiębiorców świadomość zagrożeń wynikających ze zignorowania ryzyka zdecydowanie wzrosła, o czym świadczą m.in. liczne postulaty i propozycje do „check-listy” zgłoszone przez organizacje przedsiębiorców.

… a ministerialne młyny mielą powoli…

Dopóki lista zasad dochowania należytej staranności i czynności świadczących o ich przestrzeganiu przy weryfikacji kontrahentów nie zostanie opracowana, przedsiębiorcy muszą zadowolić się rozwiązaniami tymczasowymi, które nie zapewniają należytej ochrony. Takie rozwiązania wskazał np. wiceminister finansów Paweł Cybulski w odpowiedzi na interpelację poselską nr 14059 z dnia 19 lipca 2017 r. Zwrócił uwagę m.in. na konieczność sprawdzania kontrahenta w dostępnych bazach danych, takich jak usługa „Sprawdzenie statusu podmiotu w VAT” (www.ppuslugi.mf.gov.pl) czy Krajowy Rejestr Sądowy, Centralna Ewidencja Działalności Gospodarczej i baza REGON. W odpowiedzi na interpelację wiceminister finansów zalecił również rozwagę w podejmowaniu współpracy z kontrahentami (której świadectwem ma być np. żądanie dokumentów świadczących o rzeczywistym prowadzeniu działalności gospodarczej) oraz daleko idącą ostrożność w przypadku obrotu towarami „podwyższonego ryzyka”, takimi jak złom, elektronika, kawa czy złoto. Niestety, zastosowanie się do wskazówek zawartych w odpowiedzi na poselską interpelację – jakkolwiek dość szczegółowych i uwzględniających rzeczywiste problemy – nie daje przedsiębiorcom gwarancji, że organ w trakcie ewentualnego postępowania uzna, iż rzeczywiście dochowali oni należytej staranności.

Trzeba przy tym pamiętać o obowiązku indywidualnego analizowania poszczególnych postępowań. Nawet jeśli ministerialna lista ostatecznie powstanie, organy odwoławcze, a następnie sądy administracyjne, zawsze będą oceniać stopień dochowania należytej staranności na tle konkretnych okoliczności rozpoznawanej sprawy. Biorąc zaś pod uwagę liczbę obowiązków i kryteriów, które należy spełnić, by udowodnić, że dochowano należytej staranności przy weryfikacji kontrahenta, warto opracować w ramach prowadzonej działalności gospodarczej kompleksową i profesjonalną politykę weryfikacji kontrahentów. Odpowiedzialna za to mogłaby być konkretna osoba zatrudniona u danego przedsiębiorcy. Jeżeli jednak przedsiębiorca planuje zawrzeć z wieloma nowymi kontrahentami transakcje na dużą skalę i dotyczące tzw. towarów wysokiego ryzyka, dobrym rozwiązaniem może być powierzenie zadania weryfikacji kontrahentów zewnętrznemu, wyspecjalizowanemu podmiotowi.

Autor:

radca prawny Robert Nogacki

Kancelaria Prawna Skarbiec specjalizuje się w ochronie majątku oraz doradztwie strategicznym dla przedsiębiorców.

Otrzymanie faktury z opóźnieniem bez wpływu na podatek

0

Moment, w którym ujmuje się w deklaracji transakcje objęte odwrotnym obciążeniem, nie powinien rozstrzygać o tym, kiedy można odliczyć podatek VAT. Tym samym nawet w przypadku zadeklarowania transakcji po upływie trzech miesięcy od jej dokonania można odliczyć podatek w okresie, w którym jest on należny. Taki wniosek można wyprowadzić z przepisów unijnych oraz z opartych na nich orzeczeniach Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Podobne stanowisko zajął także w ostatnim czasie Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie.

Czasami prawo unijne trzeba stosować wprost

Zgodnie z dyrektywą VAT w przypadku korekty faktury VAT prawo do odliczenia podatku wynikające z tej faktury odnosi się do okresu, w którym powstał obowiązek podatkowy, a nie do okresu, w którym dokonana została korekta faktury. Takiej wykładni dyrektywy, w tym zwłaszcza jej art. 167 i 178, dokonał Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wyroku Senatex GmbH z dnia 15 września 2016 r., sygn. C-518/14. Trybunał kolejny raz podkreślił, że o odliczeniu podatku decydują względy materialnoprawne i spełnienie przesłanek dokonania odliczenia o tym charakterze, a nie względy formalne, spośród których nie wszystkie nawet muszą być spełnione. Niestety polski ustawodawca oraz polskie organy podatkowe często nie zauważają przepisów unijnych o nadrzędnym charakterze w stosunku do regulacji krajowych. Podobnie jest z orzecznictwem Trybunału. W wielu sytuacjach po stronie podatników stają jednak krajowe sądy administracyjne, które zwracają większą uwagę na spójność polskich przepisów z prawem europejskim i stosują dyrektywy unijne, nawet wbrew brzmieniu polskich ustaw.

Przełomowy wyrok WSA w Krakowie

Tak stało się m.in. w przypadku wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie z dnia 29 września 2017 r., I SA/Kr 709/17, w którym sąd stwierdził, że nie zawsze ograniczenia w odliczeniu VAT wynikające z polskich przepisów są zgodne z regulacjami unijnymi, a tym samym konieczne staje się pominięcie polskich regulacji i zastosowanie przepisów dyrektywy VAT wprost. To, w kontekście hierarchii źródeł prawa i zasad prawa podatkowego, stwierdzenie dość oczywiste. Mimo to wspomniane orzeczenie może mieć olbrzymie znaczenie dla polskich przedsiębiorców.

W przedmiotowej sprawie sąd rozstrzygał, czy w stanie prawnym obowiązującym od 1 stycznia 2017 r. na gruncie ustawy o VAT istnieje możliwość odliczenia podatku w tym samym okresie, w którym podatnik wykazał podatek należny, jeżeli otrzymał on fakturę lub fakturę korygującą po upływie 3 miesięcy od upływu terminu wykazania obowiązku podatkowego.

Co na to polskie przepisy?

W myśl polskich przepisów ustawy o VAT nie jest to możliwe. Regulacje art. 86 ust. 10i w związku z ust. 10b ustawy o VAT przewidują bowiem, że w przypadku wewnątrzwspólnotowego nabycia towarów podatnik powinien rozliczyć podatek w miesiącu powstania obowiązku podatkowego. Prawo do odliczenia podatku następuje natomiast w miesiącu wykazania podatku należnego na podstawie prawidłowo wystawionej faktury lub jej korekty, jednak nie później niż przed upływem 3 miesięcy od powstania obowiązku podatkowego. W przypadku późniejszego rozliczenia podatku może pojawić się konieczność uregulowania odsetek.

Wynika to z prostego faktu. Obowiązek podatkowy w WNT powstaje z chwilą wystawienia faktury lub, w razie niedotrzymania tego obowiązku, 15. dnia miesiąca następującego po miesiącu, w którym dokonano dostawy towaru. Prawo do odliczenia co do zasady powstaje w okresie powstania obowiązku podatkowego. Odliczenie VAT możliwe jest także w dwóch kolejnych okresach rozliczeniowych. Konieczne jest jednak otrzymanie faktury dokumentującej transakcję najpóźniej w terminie 3 miesięcy od końca miesiąca, w którym powstał obowiązek podatkowy. Wtedy też konieczne jest ujęcie podatku w deklaracji podatkowej. Po tym okresie fakturę można ująć jedynie na bieżąco, co może rodzić konieczność uregulowania odsetek, gdyż powstaje opóźnienie.

Praktyczne problemy

Problem w tym, że w wielu sytuacjach podatnik nie ma możliwości zachowania trzymiesięcznego okresu – często bowiem otrzymuje faktury z dużym opóźnieniem lub są one błędnie wystawione, a później długi czas trzeba czekać na otrzymanie faktury korygującej. Dopiero natomiast otrzymanie właściwej faktury od sprzedawcy pozwala na wykazanie podatku należnego. Ten problem dotyka wielu podatników stale dokonujących rozliczeń w oparciu o metodę odwrotnego obciążenia. Bywa to problematyczne zwłaszcza przy transakcjach z kontrahentami zagranicznymi, dla których podobne problemy są obce. Nie rozumieją więc oni, dlaczego tak ważne dla polskiego podatnika jest otrzymanie faktury we właściwym czasie. Takie podejście jest też całkowicie sprzeczne z regulacjami unijnymi oraz orzecznictwem TSUE.

Zauważył to WSA w Krakowie i przyznał rację podatnikowi, który wskazywał, że zgodnie z przywołanym orzecznictwem TSUE prawo do odliczenia podatku co do zasady nie może być ograniczone spełnieniem dodatkowych wymogów formalnych, do których można zaliczyć otrzymanie i rozliczenie faktury w określonym czasie. Takie regulacje naruszają bowiem jedną z podstawowych zasad podatku VAT – jego neutralność.

Jak to wpłynie na rozliczenia polskich podatników?

Tym samym zgodnie z orzeczeniem WSA w Krakowie i TSUE podatnik zachowuje prawo do odliczenia niezależnie od tego, z jakim opóźnieniem otrzyma fakturę i kiedy rozliczy podatek. W przypadku opóźnienia nie może być też mowy o odsetkach. W przeciwnym wypadku zasada neutralności podatku VAT byłaby fikcją.

Jednak dla organów podatkowych bardzo często orzeczenia sądów, zwłaszcza jednostkowe, niewiele znaczą. Często ważniejsze od działania zgodnego z prawem jest dla nich działalnie nakierowane na wpływy do budżetu państwa, nawet nieuzasadnione. Z praworządnością ma to niewiele wspólnego, ale organy podatkowe wiele razy pokazały już, że nie to jest dla nich nadrzędną wartością. Przywołany wyrok WSA w Krakowie daje jednak bardzo silny argument na etapie ewentualnego sporu z organem podatkowym.

Autor:

radca prawny Robert Nogacki

Kancelaria Prawna Skarbiec specjalizuje się w ochronie majątku oraz doradztwie strategicznym dla przedsiębiorców.

Korzystny wyrok dla menedżerów w sprawie podatku PIT od odszkodowań i odpraw

0

Obowiązujące od 1 stycznia 2016 r. przepisy ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych przewidują opodatkowanie odpraw i odszkodowań z tytułu zakazu konkurencji członków zarządu spółek Skarbu Państwa drakońskim 70% podatkiem. Pospiesznie uchwalony projekt mający w założeniu zwalczać patologie w przyznawaniu wysokich odpraw odchodzącym menedżerom nie jest jednak precyzyjny w swoich rozwiązaniach. Z jednej strony sprzyja to swobodnej i profiskalnej wykładni przepisów dokonywanej przez organy podatkowe, z drugiej zaś umożliwia takie ukształtowanie relacji między spółką a członkiem zarządu, aby wysokiej daniny można było uniknąć.

Od 1 stycznia 2016 r. obowiązuje wysoka stawka opodatkowania odpraw lub odszkodowań z tytułu zakazu konkurencji i skrócenia okresu wypowiedzenia.

25 listopada 2015 r. sejm uchwalił poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych dotyczący opodatkowania odpraw lub odszkodowań z tytułu zakazu konkurencji dla menedżerów, do których zapłaty zobowiązana jest spółka, w której Skarb Państwa, jednostki samorządu terytorialnego, ich związki lub inne państwowe albo komunalne osoby prawne dysponują bezpośrednio lub pośrednio większością głosów na zgromadzeniu wspólników lub walnym zgromadzeniu. Niesłychanie wysoka, 70% stawka podatku obejmuje odszkodowanie „w części, w której jego wysokość na podstawie przepisów o zakazie konkurencji przekracza wysokość wynagrodzenia otrzymanego przez podatnika z tytułu umowy o pracę lub umowy o świadczenie usług wiążącej go ze spółką w okresie sześciu miesięcy poprzedzających pierwszy miesiąc wypłaty odszkodowania.” Przepis dotyczy także odszkodowań i odpraw z tytułu skrócenia okresu wypowiedzenia umowy o pracę lub rozwiązania umowy przed upływem terminu, na jaki została zawarta. W lakonicznym uzasadnieniu do projektu, którego regulacje obowiązują od 1 stycznia 2016 r., czytamy, iż projekt zmierza do „przeciwdziałania patologiom polegającym na przyznawaniu wyjątkowo wysokich odpraw oraz odszkodowań z tytułu zakazu konkurencji członkom zarządu spółek z udziałem Skarbu Państwa”. W praktyce okazuje się jednak, że szybko wprowadzone i w założeniu restrykcyjne rozwiązanie prawne prowadzi do sporów interpretacyjnych z organami podatkowymi, a efektem pospiesznych prac legislacyjnych jest akt prawny pełen ewidentnych luk.

Nieprzychylne stanowisko organów podatkowych

Według organów podatkowych, zajmujących w wielu interpretacjach stanowisko niekorzystne dla odchodzących członków zarządu, niejasne jest, co w rozumieniu omawianych przepisów oznacza „większość głosów”, którą Skarb Państwa ma dysponować, aby można było stosować przepisy o wysokim podatku od odpraw i odszkodowań. Mogłoby się wydawać, iż 70% stawki PIT nie stosuje się w odniesieniu do spółek, w których Skarb Państwa nie dysponuje ponad połową głosów na zgromadzeniu wspólników bądź walnym zgromadzeniu. Zdaniem fiskusa nie jest to jednak tak oczywiste. W interpretacji z dnia 25 kwietnia 2017 r., nr 1462-IPPB4.4511.186.2017.1.JK2 dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej stwierdził, że w pewnych sytuacjach wystarczające może być dysponowanie mniejszościowym pakietem praw udziałowych, pod warunkiem że z uwagi na rozproszenie akcjonariatu lub frekwencję na zgromadzeniach zagwarantowane jest dysponowanie przez Skarb Państwa bezwzględną większością głosów. Fiskus, opierając się na uzasadnieniu projektu, a tym samym biorąc pod uwagę ratio legis obowiązujących od 1 stycznia 2016 r. przepisów, przyjął, iż sam fakt, że Skarb Państwa posiada jedynie 33% głosów na zgromadzeniu, nie przesądza definitywnie, iż faktycznie nie dysponuje on większością głosów. Tym samym przy uwzględnieniu konkretnych okoliczności możliwe będzie zastosowanie wysokiej stawki PIT do odpraw i odszkodowań wypłacanych członkom zarządu spółek z udziałem Skarbu Państwa z tytułu zakazu konkurencji. Stanowisko organów podatkowych jest skrajnie profiskalne, ale na szczęście przełamuje je orzecznictwo sądów administracyjnych. Być może skłoni ono organy podatkowe do przyjęcia interpretacji korzystniejszej dla podatników.

Efektem szybkiego i, jak się okazuje, w praktyce nie do końca przemyślanego procedowania projektu jest wystąpienie w omawianych przepisach ewidentnej luki pozwalającej na stosunkowo łatwe uniknięcie wysokiego podatku. Potwierdza to np. interpretacja dyrektora Izby Skarbowej w Bydgoszczy z dnia 27 lutego 2017 r., nr 0461-ITPB2.4511.1023.2016.2.IB, w której stwierdza się m.in., że opodatkowanie wypłacanej odprawy 70% zryczałtowanym podatkiem dochodowym od osób fizycznych dotyczy wyłącznie takiego świadczenia, które wynika z umowy o pracę, a nie z – odrębnego porozumienia zawartego np. pomiędzy spółką a członkiem zarządu. Oznacza to, że odchodzący menedżer uniknie opodatkowania należnej mu odprawy lub odszkodowania, o ile zostanie ona określona w odrębnym porozumieniu, a nie będzie wynikała z umowy o pracę. Wydaje się, że umknęło to uwadze ustawodawcy, w związku z czym istnieje obawa, że w przyszłości przepisy zostaną znowelizowane w trosce o realizację ich celu, tak aby dotyczyły wszelkich odszkodowań i odpraw bez względu na ich podstawę.

W kwestii „większości głosów” WSA stanął po stronie menedżerów

Jeśli chodzi o rozumienie pojęcia większości głosów, którą Skarb Państwa dysponuje na zgromadzeniu wspólników lub walnym zgromadzeniu, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Kielcach w wyroku z dnia 26 października 2017 r., sygn. akt I SA/Ke 535/17 sprzeciwił się argumentacji zaprezentowanej przez organ podatkowy. Sąd przyjął, że „«podmiot dysponujący bezpośrednio lub pośrednio większością głosów na zgromadzeniu wspólników albo na walnym zgromadzeniu» jest to taki podmiot, który dysponuje przewagą głosów obliczonych w stosunku do całkowitej liczby głosów przysługujących z wszystkich praw, udziałów ustalanej w oparciu o sformalizowane kryteria – dokumenty statuujące ustrój spółki. Według WSA w Kielcach dysponowanie bezpośrednio lub pośrednio większością głosów na zgromadzeniu wspólników albo na walnym zgromadzeniu jest równoznaczne z posiadaniem bezwzględnej większości głosów (50% plus 1 głos) w ogólnej liczbie głosów istniejących w danym podmiocie. Zdaniem Sądu tylko takie pojęcie większości jest weryfikowalne, a wykładnia przyjęta przez organ charakteryzuje się wieloznacznością, pozostawia organom podatkowym dużą swobodę interpretacyjną, a w rezultacie może prowadzić do naruszenia konstytucyjnej zasady określoności i pewności prawa podatkowego.” WSA opowiedział się zatem za precyzyjną wykładnią pojęcia większości głosów, bez rozszerzania go w sposób zaproponowany przez organ Krajowej Administracji Skarbowej.

Dotychczasowe doświadczenia w stosowaniu przepisów o opodatkowaniu stawką 70% odpraw i odszkodowań należnych członkom zarządu spółek z udziałem Skarbu Państwa pokazują wyraźnie, że radykalizm rozwiązań przewidzianych w obowiązujących od 1 stycznia 2016 r. przepisach został znacząco złagodzony przez ich nieprecyzyjność. Z drugiej zaś strony z tego samego powodu organy podatkowe mogą pozwolić sobie na swobodną interpretację przepisów w sposób niekorzystny dla podatnika.

Autor:

radca prawny Robert Nogacki

Kancelaria Prawna Skarbiec specjalizuje się w ochronie majątku oraz doradztwie strategicznym dla przedsiębiorców.

Outsourcing księgowości – dlaczego administrację lepiej zostawić specjalistom?

0

Polscy przedsiębiorcy zamiast samodzielnie zajmować się finansami lub zatrudnić specjalistę,  coraz chętniej powierzają prowadzenie księgowości zewnętrznym podmiotom. Dlaczego firmy stosują takie rozwiązanie? Przedstawiamy cztery powody, dla których warto rozważyć skorzystanie z outsourcingu księgowości lub innych procesów.

Księgowość stanowi jeden z najważniejszych elementów funkcjonowania każdej firmy. Dobrze prowadzona pozwala na bieżącą kontrolę kondycji finansowej przedsiębiorstwa, a także monitorowanie przepływów pieniężnych. Przedsiębiorcy często szukają różnych rozwiązań na prowadzenie księgowości. Jednym ze sposobów na zarządzanie budżetem firmowym, coraz częściej jest przekazanie działań firmie specjalizującej się w księgowości. Dlaczego warto nawiązać taką współpracę?

Po pierwsze – oszczędność pieniędzy

Zatrudnienie specjalisty ds. księgowości to dodatkowe koszty dla przedsiębiorstwa. Pierwsze są związane z procesem rekrutacji, a także przeszkoleniem nowego pracownika. W drugiej kolejności należy zadbać nie tylko o wydzielenie przestrzeni i sprzętu biurowego, opłacenie składek, ale również stałą pensję. Warto pamiętać, że podczas nieobecności pracownika należy również zatroszczyć się o zastępstwo, co niesie za sobą kolejne koszty. Zarządzanie księgowością to także konieczność zakupu odpowiedniego oprogramowania, zgodnego z przyjętymi normami, które umożliwi sprawne prowadzenie działań. Koszty w tym przypadku nie są jednorazowe. Aktualnie na popularności zyskują abonamenty, w ramach których możliwy jest dostęp do odpowiednich programów, jednak każdy wiąże się z dodatkowymi kosztami. Przekazanie działań związanych z prowadzeniem księgowości firmie zewnętrznej stanowi więc dobre rozwiązanie dla przedsiębiorcy, ponieważ w takim przypadku ponosi on koszty tylko za usługę, które są niższe.

Po drugie – księgowość w dobrych rękach

Przedsiębiorstwa, które decydują się na prowadzenie księgowości przez firmę zewnętrzną mogą przede wszystkim liczyć na pomoc eksperta. Pracownicy w firmach specjalizujących się w księgowości mają duże doświadczenie, które zdobywają współpracując przy różnych projektach. Śledzą rynek, dzięki czemu są na bieżąco, orientują się we wszystkich aspektach prawnych, a także potrafią szybko reagować na zmiany. – Eksperci z zewnętrznych firm bardzo dobrze orientują się w przepisach, są również wsparciem w zakresie kwestii regulacyjnych. Specjalizują się nie tylko w księgowości, ale w całych procesach księgowych – ustawiają je optymalnie, wdrażają procedury, które mają na celu zapewnienie prawidłowości rozliczeń z władzami skarbowymi. Dzięki ich działaniom rośnie wiarygodność, terminowość i zgodność ze stanem faktycznym informacji na temat finansów firmy –  tłumaczy Wojciech Kryński z Ground Frost, zajmującej się usługami z zakresu księgowości. Profesjonalizm dotyczy również raportowania.  Osoby, które zajmują się prowadzeniem księgowości, często swoje doświadczenie zawdzięczają pracy w dużych firmach. Zajmowały się systemami raportowania, dzięki czemu są w stanie w taki sposób ustawić raportowanie, aby rozwijająca się firma uzyskiwała wszystkie niezbędne informacje  –  dodaje Wojciech Kryński. Dlatego decydując się na taką współpracę warto postawić na doświadczony zespół. Wówczas właściciele zarówno tych małych, jak i większych firm, nie muszą  martwić się o monitorowanie działań.

Po trzecie – nie tylko księgowość

Outsourcing może dotyczyć wszystkich procesów, które są uważane przez firmę za niestanowiące podstawę jej działalności. W każdym przedsiębiorstwie takich procesów jest wiele a zaliczyć do nich można m.in.: dokonywanie płatności, zarządzanie płynnością czy ściąganie należności. Takie działania  pochłaniają czas kierownictwa, a nie prowadzą do tego, co w firmie jest najważniejsze czyli zwiększania sprzedaży, pracy nad produktem, utrzymywania relacji z klientami. – Ściąganie należności, jest absolutnie kluczowe dla płynności firmy, ale często w firmach nie ma się kto tym zająć. Zadania z tym związane często są wykonywane przez osoby, które w danej chwili mają czas czyli czasami księgowe, czasami sprzedawcy, a czasami prezes. W efekcie – nikt nie kontroluje tego procesu, a klienci płacą w dowolnym terminie. Przerzucenie tego procesu na usługodawcę, wraz z wytyczeniem zasad, według których ten proces powinien przebiegać zapewni natychmiastową poprawę płynności firmy – wyjaśnia Wojciech Kryński z Ground Frost. Innym przykładem są skomplikowane, ale często poboczne procesy specyficzne w danej firmie. – Współpracowaliśmy z firmą, która generowała półroczne podsumowania współpracy z każdym klientem detalicznym, w celu utrzymania z nimi dobrych relacji. Ponieważ robili to ręcznie – zajmowało im to za każdym razem trzy dni robocze. Przejęliśmy ten proces wprowadzając wiele usprawnień. Wymyśliliśmy pewną automatyzację na podstawie danych zgromadzonych w systemie klienta i opracowaliśmy narzędzie generujące tą informację automatycznie. Teraz zajmuje nam to cztery godziny robocze – klient dostaje informacje dla klientów szybciej. Udało się to osiągnąć właśnie dzięki temu, że poświęciliśmy czas na optymalizację procesu, nad którym klient nigdy nie miał czasu się nawet zastanowić – mówi Wojciech Kryński z Ground Frost.

Po czwarte – zaoszczędź czas na rozwój firmy

Outsourcing procesów jest dobrym rozwiązaniem dla przedsiębiorstw, które rozwijają się dynamicznie i nie chcą tracić czasu na kwestie administracyjne. Dzięki temu nie muszą na bieżąco śledzić zmian ani nadzorować obiegu dokumentów. Wszelkie aktywności związane z prowadzeniem księgowości, czy innym określonym procesem przejmuje na siebie firma zewnętrzna, która jest zobowiązana do przesyłania analiz oraz raportów z prowadzonych działań.   Firmy nie tracą czasu na wykonywanie przelewów, fakturowanie lub ściąganie należności, dzięki czemu uwalniają czas i zasoby na sprzedaż lub rozwój produktu. Eksperci automatyzują to co możliwe, bazują na elektronicznej wymianie danych i stają się „zewnętrznym działem wewnętrznej księgowości”. Dodatkową korzyścią dla firm jest pełna transparentność działań. Przedsiębiorca na każdym etapie może sprawdzić działania, a także uzyskać najważniejsze informacje – wyjaśnia Wojciech Kryński z Ground Frost. Takie instytucje w ramach świadczeń oferują często wsparcie nie tylko w działaniach związanych z księgowością, ale także chętnie doradzają w sprawach związanych z prawem czy podatkami.

Księgowość prowadzona w nieodpowiedni sposób to czynnik, który w pewnych sytuacjach może prowadzić do upadku biznesu. Dlatego przedsiębiorcy, którzy nie mają odpowiedniego przygotowania merytorycznego i doświadczenia w księgowości powinni rozważyć wsparcie profesjonalistów.

O firmie:

Ground Frost to grupa firm oferujących wysoko wyspecjalizowane usługi z zakresu modelowania finansowego – w szczególności wycen przedsiębiorstw, wartości niematerialnych oraz instrumentów finansowych. Poza wycenami kluczowa działalność firmy obejmuje tworzenie modeli finansowych dla przedsiębiorstw w celach zarządczych lub dla realizowanych przez nie projektów, a także analizę danych finansowych  i niefinansowych w celu zidentyfikowania informacji mogących doprowadzić do zwiększenia przychodów lub redukcji kosztów przedsiębiorstwa (profile zachowań zakupowych klientów, wartość klienta, racjonalność ponoszonych kosztów). Więcej informacji na temat firmy można znaleźć na stronie www.groundfrost.pl.

Przedsiębiorcy pobłażają firmom, które im nie płacą

0

Tylko 27 proc. przedsiębiorców jest konsekwentnych w stosowaniu sankcji wobec firm, które nie płacą im za towary i usługi. Mimo że zapowiadają podjęcie różnorodnych działań zmierzających do odzyskania pieniędzy, to z ich wdrażaniem w życie jest gorzej. Jeszcze dwa lata wcześniej prawie połowa przedsiębiorców deklarowała żelazną konsekwencję w dochodzeniu zapłaty za wystawione faktury – wynika z badania „Audyt windykacyjny” przeprowadzonego na zlecenie firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso.

Najnowsza edycja badania, zrealizowana pod koniec 2017 r., pozwoliła porównać zmiany, jakie w ciągu dwóch lat zaszły w podejściu małych i średnich firm do dbałości o swoje finanse. Pierwsza została przeprowadzona w 2015 r.

 Połowa przedsiębiorców sprawdza wpływy na konto codziennie. 15 proc. robi to raz na tydzień, a 11 proc. tylko raz w miesiącu. Aż 81 proc. firm ma problemy z uzyskaniem zapłaty za sprzedane towary i usługi, co oznacza 10 proc. wzrost w stosunku do poprzedniego badania. Z tego grona niemal 60 proc. przedsiębiorstw skarży się, że co 10. faktura wystawiana przez nich każdego miesiąca pozostaje nieopłacona. Jedna trzecia firm potwierdza, że przeterminowane płatności to 11-50 proc. ich wszystkich faktur. A środki na rachunku są niezbędne, aby wypłacić wynagrodzenia pracownikom, czy pokryć podatki i składki ZUS, ale też zapłacić własnym dostawcom.

Rzadziej do sądu, częściej negocjacje

Jak zatem radzą sobie firmy, kiedy minął akceptowalny termin oczekiwania na zapłatę i mimo wcześniejszych działań motywujących kontrahenci nadal nie przelewają pieniędzy za faktury?

Zmalał odsetek firm, które decydują się na korzystanie z radykalnych rozwiązań, jak zaangażowanie kancelarii prawnych czy skierowanie sprawy do sądu. Teraz na drogę sądową występuje co piąty przedsiębiorca, podczas kiedy wcześniej opcję tę wybierało 22 proc. badanych. W 2015 r. dochodzenie należności kancelariom prawnym zlecało 26 proc. firm, obecnie niecałe 20 proc.

Od 2015 roku zwiększył się natomiast odsetek firm korzystających z polubownych sposobów dochodzenia płatności za sprzedane towary i usługi. Przedsiębiorcy częściej niż poprzednio powierzają odzyskanie długu firmom windykacyjnym. Decyduje się na to ponad 13 proc. firm (wobec 11 proc. wcześniej). Poza tym jedna trzecia dzwoni do partnerów i negocjuje warunki spłaty (poprzednio metodę tę wykorzystywało 26 proc.). Więcej firm wysyła też wezwanie do zapłaty – obecnie robi to 57 proc., a w badaniu przeprowadzonym w 2015 r. wskazała tak połowa z nich.

Przedsiębiorcy preferują także „miękkie” metody prewencyjne. Już w momencie wystawiania faktury ponad 11 proc. umieszcza na niej pieczęć informującą o przekazywaniu niezapłaconych należności do firmy windykacyjnej. Wcześniej robiło tak  tylko niecałe 2 proc. Zwiększyło się także grono tych, którzy na fakturze uprzedzają kontrahentów, że jeśli nie zapłacą oni za towar lub usługę, zostaną wpisani do biura informacji gospodarczej, np. Krajowego Rejestru Długów. Rozwiązanie to wykorzystuje teraz prawie co dziesiąta firma, a poprzednio tylko 6 proc.

– Rosnąca popularność usług windykacyjnych wynika z tego, że firmy te stosują sprawdzone rozwiązania, które są tańsze, skuteczniejsze, a przede wszystkim szybsze niż przekazanie sprawy kancelarii prawnej lub do sądu. Ważny jest tu jeszcze jeden walor: powierzając odzyskanie pieniędzy specjalistom, przedsiębiorcy mogą zachować dobre relacje z partnerami handlowymi. Pamiętajmy, że windykatorzy są doświadczonymi negocjatorami, którzy potrafią rozmawiać i doradzić, jak najkorzystniej dla obu stron rozwiązać problem – mówi Jakub Kostecki, prezes Kaczmarski Inkasso.

Na dobrych chęciach się kończy

Badanie pokazuje, że znacznie mniej firm jest konsekwentnych w realizacji swoich zapowiedzi i deklaracji. W 2015 r. niemal połowa, jeśli uprzedziła kontrahenta, że podejmie działania zmierzające do odzyskania należności, rzeczywiście to robiła. Aktualnie taki plan realizuje tylko niespełna 27 proc.

– Dobra koniunktura rozleniwiła wiele firm. Zwiększają one przychody i zyski, nie narzekają na brak zamówień, więc uważają, że niepłacący kontrahenci nie są dla nich poważnym zagrożeniem. Pogorszenie koniunktury, a często nawet chwilowa zadyszka, może sprawić, że takie podejście mocno odbije się na koncie firmy. Dlatego na kwestie płynności trzeba patrzeć w długoterminowej perspektywie. Jeśli kontrahent odwleka płatności, a próby polubownego nakłonienia do zapłaty nie przynoszą efektu, warto rozważyć wpisanie jego zobowiązania do biura informacji gospodarczej. To efektywny sposób na odzyskanie należności – ocenia Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów.

W badanych firmach z sektora MSP egzekwowaniem należności najczęściej zajmuje się księgowość (46,5 proc.), a w 30 proc. odpowiadają za to osobiście szefowie lub właściciele firm. Działowi handlowemu powierza tę czynność 5 proc. firm. Co ciekawe, 4 proc. przedsiębiorców deklaruje, że nie ma konkretnej osoby, która się tym zajmuje.

Badanie „Audyt windykacyjny” zostało przeprowadzone w listopadzie 2017 r. przez Keralla Research na zlecenie firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso na próbie 500 firm z sektora MSP. Była to 2. edycja badania. Poprzednie wykonano w 2015 r. Kaczmarski Inkasso jest najstarszą firmą windykacyjną w Polsce, w ub.r. obchodziła 25-lecie działalności.

Niezarejestrowany podmiot a prawo do odliczenia VAT

0

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej po stronie podatników. Niedawno wydany wyrok potwierdza prawo do odliczenia VAT z faktury otrzymanej od niezarejestrowanego kontrahenta. Czy pomimo rozszerzonej możliwości wykreślania podatników z rejestru VAT skończą się problemy z odmową prawa do odliczenia VAT naliczonego?

Najważniejsze informacje o rozliczeniu PIT

0

Co roku należy złożyć w odpowiednim ze względu na miejsce zamieszkania Urzędzie Skarbowym rozliczenie PIT. Na podstawie tego zeznania podatkowego zostaje określona wysokość podatku, jaka należy się podatnikowi bądź jaką musi zwrócić.